W poniedziałek 13 maja 2025 roku James Daniel Jordan, przewodniczący Komisji do spraw Sądownictwa Izby Reprezentantów USA, wraz z czterema innymi kongresmenami, wystosował oficjalne pismo do Michaela McGratha, komisarza Komisji Europejskiej ds. demokracji, wymiaru sprawiedliwości i praworządności. Amerykańscy politycy wyrazili w nim zaniepokojenie działaniami rządu Donalda Tuska oraz ich potencjalnym wpływem na wolność słowa – zarówno w Polsce, jak i w szerszym, globalnym kontekście.
Bezpośrednim powodem interwencji stała się informacja o wniosku złożonym przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową (NASK) do platformy TikTok o usunięcie materiału wideo krytycznego wobec elektromobilności. Zdaniem kongresmenów, cenzurowanie treści podważających politykę klimatyczną lub gospodarczą stanowi poważne zagrożenie dla swobody wypowiedzi, a mechanizmy nacisku wywierane przez rząd mogą z czasem stać się narzędziem tłumienia politycznego sprzeciwu.
Amerykańscy parlamentarzyści ostrzegają, że standardy moderacji treści stosowane przez globalne platformy społecznościowe są często ujednolicone w skali całych regionów, a więc działania polskiego rządu mogą wpływać na to, jakie treści widzą (lub nie widzą) również użytkownicy z innych krajów – w tym obywatele USA.
W piśmie wskazano szereg kontrowersyjnych działań obecnej koalicji rządowej, m.in.:
-
niehumanitarne traktowanie ks. Michała Olszewskiego podczas zatrzymania,
-
możliwe zaniedbania wobec Barbary Skrzypek w czasie przesłuchania,
-
próby odebrania Telewizji Republika koncesji na nadawanie ogólnopolskie.
So, the Tusk government in Poland is:
—Targeting Catholics
—Attacking conservative media
—Suing political rivals…sounds like the Biden DOJ!
— House Judiciary GOP 🇺🇸🇺🇸🇺🇸 (@JudiciaryGOP) May 13, 2025
Kongresmeni przyrównali te działania do polityki administracji prezydenta Joe Bidena, którą również oskarżano o instrumentalne wykorzystywanie prawa przeciwko oponentom politycznym.
Politycy z USA wyrazili też obawy wobec możliwego nadużywania unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA – Digital Services Act). Ich niepokój wzbudziła zwłaszcza tzw. “wrzutka legislacyjna” dodana przez polski rząd już po zakończeniu konsultacji społecznych. Nowa regulacja ma umożliwić nakładanie obowiązku usuwania wpisów z Internetu decyzją administracyjną – bez zapewnienia skutecznych środków odwoławczych.
Zdaniem sygnatariuszy pisma, takie przepisy mogą służyć nie tylko do walki z dezinformacją, ale też do tłumienia wypowiedzi politycznych nieprzychylnych rządowi.
Amerykańscy parlamentarzyści zwrócili uwagę na brak konsekwencji ze strony Komisji Europejskiej. Wskazali, że podczas poprzednich rządów w Polsce instytucje unijne chętnie korzystały z narzędzi przewidzianych w art. 7 Traktatu o UE, by reagować na potencjalne naruszenia praworządności. Tymczasem obecnie – mimo poważnych sygnałów o takich naruszeniach – Komisja milczy.
Według kongresmenów ta bierność może ośmielać rząd Donalda Tuska do dalszych działań wymierzonych w niezależność sądów, media oraz wolność słowa. W konsekwencji skutki tych działań mogą przekroczyć granice Polski i wpłynąć na międzynarodowy ekosystem informacyjny.
CZYTAJ TAKŻE: WP: NASK kłamał ws. politycznych reklam. Jest oświadczenie META
Kresy.pl






























