Rheinmetall zwiększy produkcję pocisków artyleryjskich w zakładzie w Unterlüß z 200 tys. do 350 tys. rocznie. Inwestycja w rozbudowę wynosi około 600 mln euro. Firma planuje także rozwój zakładów produkcyjnych w Europie i USA. „Wszyscy chcą fabryk – możemy je zbudować” – powiedział prezes Rheinmetall.
Niemiecka firma zbrojeniowa Rheinmetall planuje zwiększyć roczną produkcję pocisków artyleryjskich w swoim zakładzie w Unterlüß w Dolnej Saksonii do 350 tys. sztuk. To znaczny wzrost w porównaniu do pierwotnych założeń, które przewidywały produkcję na poziomie 200 tys. Jak poinformował prezes spółki Armin Papperger w rozmowie z dziennikiem Handelsblatt, inwestycja w zakład wyniosła około 600 milionów euro.
„Zamiast 200 tys. pocisków będziemy mogli tam wyprodukować do 350 tys. pocisków artyleryjskich. W sumie zainwestowaliśmy w to miejsce około 600 milionów euro” – prezes Rheinmetall Armin Papperger.
Zakład w Unterlüß ma stać się drugim co do wielkości tego typu obiektem w Europie, zaraz po fabryce w Hiszpanii, której moce produkcyjne mają sięgać 450 tyś. pocisków rocznie. Papperger prognozuje, że w ciągu najbliższych pięciu lat Rheinmetall zrealizuje zamówienia o łącznej wartości 300 miliardów euro.
„Budżet w Europie może wzrosnąć nawet do biliona euro do 2030 roku” – zaznaczył prezes. Dodał, że około połowa tej kwoty zostanie przeznaczona na inwestycje w sektorze obronnym. Dotychczasowy udział Rheinmetall w europejskich inwestycjach obronnych wynosi około 18 proc.. „Ponieważ popyt i budżet w Niemczech będą większe niż w innych krajach, spodziewamy się, że w przyszłości udział ten wyniesie 25 proc.” – dodał.
Czytaj: Polskie pociski artyleryjskie 155 mm już niebawem. Wiadomo, gdzie będą produkowane
Spółka planuje także zwiększyć swoją obecność na rynku amerykańskim, gdzie obecnie generuje obroty na poziomie 1 miliarda dolarów. „Wszyscy chcą fabryk – możemy je zbudować” – powiedział Papperger, odnosząc się do zapotrzebowania na infrastrukturę produkcyjną.
W wywiadzie prezes Rheinmetall odniósł się również do dostaw pocisków manewrujących Taurus dla Ukrainy. „To niczego nie zmienia w wojnie, Taurus nie zmienia zasad gry” – stwierdził. „Game changer to klasyczną amunicją artyleryjską. Tylko dzięki niej Ukraina może trzymać Rosjan na dystans” – podkreślił Papperger.
Przypominamy, że w lutym 2025 r. Rheinmetall potwierdził, że osiągnął produkcję 700 tys. pocisków 155 mm rocznie. Jest to kilkukrotnie więcej, niż wytwarzają firmy zbrojeniowe z innych państw w Europie. Dla porównania, francuski Nexter produkuje 50 tys. sztuk, nowesko-fińska NAMMO 80 tys. sztuk, szwedzki SAAB 400 tys., a Słowacja 100 tys. Cała Europa produkuje obecnie 1,4mln sztuk tych pocisków. Z kolei, według ustaleń dziennikarzy portalu Onet, Polska roczna produkcja amunicja kalibru 155 mm wystarczy na jeden dzień wymiany ognia.
Czytaj także: Dworczyk przyznaje: Przegraliśmy jako kraj starcie o miejsce poważnego gracza na rynku produkcji amunicji
handelsblatt.com/Kresy.pl




























