Amerykańskie siły przeprowadziły naloty na terminal naftowy Ras Isa na wybrzeżu Morza Czerwonego, kontrolowany przez ruch Huti. Według mediów związanych z ruchem, zginęło co najmniej 58 osób, a 126 zostało rannych.

Jak przekazała w piątek stacja BBC, co najmniej 58 osób zginęło, a 126 zostało rannych w wyniku amerykańskich nalotów na terminal naftowy Ras Isa, położony na jemeńskim wybrzeżu Morza Czerwonego.

Terminal znajduje się pod kontrolą wspieranej przez Iran grupy zbrojnej.

Dowództwo sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych potwierdziło przeprowadzenie ataku i wyjaśniło jego cel. „Zniszczyliśmy Ras Isa, aby wyeliminować to źródło paliwa dla wspieranych przez Iran terrorystów z ruchu Huti i pozbawić ich nielegalnych dochodów” – oświadczyło wojsko USA.

Władze Huti, kontrolujące północno-zachodnią część Jemenu, uznały atak za wymierzony w cywilny obiekt infrastruktury i określiły go jako „pełnowymiarową zbrodnię wojenną”.

Atak na Ras Isa to jeden z najbardziej śmiercionośnych incydentów od czasu, gdy prezydent Donald Trump w marcu br. wydał rozkaz intensyfikacji kampanii bombardowań w odpowiedzi na ataki Huti na żeglugę w rejonie Morza Czerwonego oraz działania wymierzone w Izrael, związane z konfliktem w Strefie Gazy.

Kilka godzin po nalotach izraelskie wojsko poinformowało o przechwyceniu pocisku rakietowego wystrzelonego z Jemenu. Syreny alarmowe zabrzmiały w kilku regionach Izraela, jednak nie odnotowano żadnych ofiar ani zniszczeń.

Departament Stanu USA poinformował w czwartek, że chińska firma Chang Guang Satellite Technology Company Limited bezpośrednio wspiera ataki bojowników Huti wspieranych przez Iran, wymierzone w amerykańskie interesy. Informację przekazała rzeczniczka resortu, Tammy Bruce, podczas regularnego briefingu prasowego.

„Możemy potwierdzić doniesienia, że Chang Guang Satellite Technology Company Limited bezpośrednio wspiera ataki terrorystyczne Huti wspieranych przez Iran na interesy USA” – powiedziała Bruce.

Wcześniej dziennik „Financial Times”, powołując się na źródła w administracji amerykańskiej, podał, że firma satelitarna powiązana z chińskim wojskiem przekazuje rebeliantom Huti obrazy umożliwiające im precyzyjne namierzanie okrętów wojennych Stanów Zjednoczonych oraz jednostek cywilnych operujących na Morzu Czerwonym.

Bruce zaznaczyła, że Chiny, choć próbują kreować się na światowego rozjemcę, to w rzeczywistości chińskie firmy „zapewniają kluczowe wsparcie ekonomiczne i techniczne reżimom takim jak Rosja, Korea Północna, Iran oraz ich pełnomocnikom”.

Według przedstawicielki Departamentu Stanu, mimo że USA podjęły rozmowy z Pekinem w sprawie działań firmy Chang Guang, współpraca ta nadal trwa. „Fakt, że wciąż to robią, jest nieakceptowalny” – dodała Bruce.

Do doniesień odniósł się rzecznik ambasady Chin w Waszyngtonie Liu Pengyu, który stwierdził, że nie zna szczegółów sytuacji i w związku z tym nie może jej komentować. Sama firma nie udzieliła dotąd odpowiedzi na prośbę o komentarz.

Kresy.pl/BBC

Tagi: , ,
forma płatności