W Sądzie Rejonowym w Hajnówce trwa proces aktywistów granicznych. Nowe dowody świadczą, że aktywiści brali udział w handlu ludźmi i pomagali w organizowaniu nielegalnego przekraczania granicy polsko-białoruskiej.
We wtorek, 15 kwietnia, Sąd Rejonowy w Hajnówce oddalił wniosek prokuratury o zwrot sprawy do uzupełnienia postępowania przygotowawczego w procesie pięciorga aktywistów oskarżonych o ułatwianie migrantom niezgodnego z prawem pobytu w Polsce. Sprawa dotyczy wydarzeń z marca 2022 roku na granicy polsko-białoruskiej.
Aktywiści oskarżeni o pomoc nielegalnym imigrantom.
„Finansowanie handlu ludźmi”W Sądzie Rejonowym w Hajnówce trwa proces aktywistów granicznych. Początkowo prokuratura postawiła im zarzut pomocnictwa w nielegalnym przekraczaniu granicy polsko-białoruskiej. Po dwóch latach… pic.twitter.com/az3Uv9p6N8
— Paweł Usiądek (@PUsiadek) April 16, 2025
Oskarżeni zostali początkowo obciążeni zarzutami pomocnictwa w nielegalnym przekroczeniu granicy przez obywatela Egiptu oraz rodzinę z Iraku. Po dwuletnim śledztwie prokuratura zmieniła jednak kwalifikację czynu. Jednej z osób zarzucono dostarczanie jedzenia i odzieży migrantom przebywającym w lesie, udzielanie im schronienia oraz przekazywanie informacji przydatnych w przypadku zatrzymania. Pozostałych czterech oskarżono o przewożenie cudzoziemców w głąb Polski.
We wtorek rozprawę przeniesiono do Białegostoku z uwagi na duże zainteresowanie publiczne i medialne. W jej trakcie prokuratura przedstawiła nowe dowody, pochodzące z odrębnego postępowania prowadzonego przez lubelski wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Jak poinformowała prokurator Magdalena Rutyna, chodzi o screeny wiadomości oraz nagrania głosowe zabezpieczone z telefonu znalezionego w samochodzie, którym podróżowały dwie osoby z grona oskarżonych.
Z treści wiadomości miały wynikać m.in. instrukcje dla migrantów dotyczące bezpiecznych tras przez Polskę do państw Europy Zachodniej, ustalania wersji wydarzeń dla służb oraz informacji o opłatach za transport. Według prokuratury, Polska była traktowana jedynie jako kraj tranzytowy.
Prokuratura zwróciła również uwagę na korespondencję jednej z oskarżonych z osobą określoną jako organizator przemytu ludzi. Z treści wynikać ma, że finansowanie działalności przemytniczej mogło pochodzić z darowizn przekazywanych przez obywateli Polski, którzy wspierali działania humanitarne.
Sąd zdecydował o odroczeniu decyzji w sprawie ewentualnego włączenia nowych materiałów do akt oraz zmiany kwalifikacji czynu. Prokuratura ma wskazać na piśmie zakres ich związku z obecnym postępowaniem. Na rozprawie przesłuchano pięciu świadków, w tym funkcjonariuszy Straży Granicznej i osoby, które udostępniły oskarżonym pojazdy. Proces będzie kontynuowany w połowie maja. Przed budynkiem sądu odbyła się pikieta solidarnościowa z udziałem kilkudziesięciu osób.
Handel ludźmi zagrożony jest sankcją od 3 do 20 lat pozbawienia wolności, natomiast organizowanie nielegalnym imigrantom przekraczanie granicy grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Dotyczy to zarówno kwestii nielegalnego przekraczania granicy polsko-białoruskiej, jak i polsko-niemieckiej.
Pod koniec marca Polska czasowo zawiesiła możliwość ubiegania się o azyl na granicy z Białorusią. Przepisy te mają obowiązywać do 25 maja, ale ten termin może zostać wydłużony. Obecnie sposobem na powstrzymanie decyzji Straży Granicznej o odmowie przyjęcia wniosku o azyl jest złożenie tzw. środka tymczasowego (interim measure) do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Portal stacji TOK FM podkreśla w niedzielę, że aktywiści i prawnicy znaleźli ten „kruczek prawny”.
“Jedyną metodą na powstrzymanie decyzji Straży Granicznej o odmowie udzielania azylu jest możliwość ubiegania się o tzw. interim measure przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Jest to rodzaj środka tymczasowego – zabezpieczenia, które ma ochronić cudzoziemca przed odmową udzielenia wsparcia i wyrzucenia go z powrotem na Białoruś” – pisze serwis stacji TOK FM.
Trybunał w Strasburgu wydał już dwa takie środki. Pierwszy z nich został przyznany na początku kwietnia po wniosku prawników ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. W tym przypadku ETPCz nakazał Polsce, by do 28 kwietnia nie odsyłała mężczyzny z powrotem na Białoruś. Trybunał uznał, że groziłoby to naruszeniem prawa do życia oraz narażeniem na “tortury i nieludzkie traktowanie”.
Zobacz także: Nielegalni imigranci atakowali polskie służby na granicy z Białorusią. Kamery uchwyciły człowieka w mundurze [+VIDEO]
Kresy.pl































