Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow odbył we wtorek rozmowę z sekretarzem generalnym Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Feridunem Sinirlioglu.
„Czego będą bronić siły pokojowe? Pozostałości nazistowskiego reżimu w Kijowie, który przyjął szereg praw eksterminujących rosyjską kulturę, język, media i zakazał kanonicznej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej? Czy najpierw będziemy dążyć do zakończenia tej rasistowskiej praktyki reżimu w Kijowie? Najpierw trzeba to rozwiązać, bo w przeciwnym razie wszystko będzie wyglądało jak próba uratowania pozostałości tego reżimu przed gniewem ludzi poprzez rozmieszczenie sił pokojowych” – miał powiedzieć Ławrow, jak przytoczyła agencja RIA Nowosti.
Ławrow miał także wyrazić wobec przedstawiciela OBWE krytykę działań podjętych na jej forum przeciw Rosji. W zeszłym roku Rosja zawiesiła wpłatę swojej składki do OBWE.
Według relacji strony rosyjskiej w czasie rozmowy nie uzgadniano niczego w kwestii planowanowanie rozmieszczenia na terytorium Ukrainy sił wojskowych, które miałyby nadzorować przestrzeganie ewentualnego porozumienia rozejmowego czy pokojowego między Kijowem a Moskwą.
Rosja jest natomiast, według Ławrowa, gotowa i będzie kontynuować rozmowy na temat Ukrainy w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi i “wszystkimi, którzy są gotowi pomóc w rozwiązaniu konfliktu”. W rosyjskim oświadczeniu nie skonkretyzowano jednak żadnego innego partnera poza USA.
Czołowymi promotorami idei rozmieszczenia kontyngentów wojskowych na Ukrainie, po tym, gdy USA odmówiły gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, są Francuzi i Brytyjczycy. Na razie jednak brak konsensusu w tej sprawie.
ria.ru/kresy.pl






























