Niemiecką farmę wiatrową na Morzu Północnym czeka rozbiórka. Obiekt okazał się nieopłacalny, mimo że według planów miał być utrzymywany przez co najmniej jeszcze 10 lat.
Mowa o farmie wiatrowej Alpha Ventus koło wyspy Borkum na Morzu Północnym, skupiającej 12 masztów po 155 m wysokości każdy i generującej 60 MW energii. Instalację tę oddano do użytku 15 lat temu, a jej budowa pochłonęła ok. 250 mln zł.
Po wycofaniu przez niemiecki rząd dofinansowania morskich farm, które wynosiło 15 eurocentów do 1 kWh przez okres 12 lat, instalacja stała się nierentowna. Po wycofaniu subsydiów stawka operatora wynosi 3,9 eurocentów za 1 kWh, czyli niemal czterokrotnie mniej. Wiatraki miały pracować nieprzerwanie co najmniej do 2035 r.
Eksperci wskazują, że wkrótce będziemy mogli usłyszeć o większej ilości rozbiórek niemieckich farm wiatrowych na morzu. Coraz więcej obiektów osiąga już kres swojej żywotności technicznej i wymaga większych nakładów. Dodatkowo bez państwowych subsydiów większe inwestycje nie mogą się odbyć.
Niemcy coraz częściej opowiadają się za powrotem do energetyki jądrowej, która została porzucona na rzez odnawialnych źródeł. Zwycięskie CDU i CSU przed wyborami zapowiedziały, że w razie ponownej wygranej w wyborach przywrócą do działania stare reaktory i zbudują nowe. Ostatnie trzy z nich zostały wyłączone 15 kwietnia 2023 roku.
Kresy.pl/Bankier.pl































