Kanclerz Niemiec Olaf Scholz zareagował na słowa amerykańskiego przywódcy Donalda Trumpa, który nazwał ​​prezydenta Ukrainy Wołodymyr Zełenski „dyktatorem”.

Jak przekazała w środę agencja prasowa UNIAN, kanclerz Niemiec Olaf Scholz odpowiedział na kontrowersyjne słowa Donalda Trumpa, który określił prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego mianem „dyktatora”.

„To po prostu niesłuszne i niebezpieczne zaprzeczać demokratycznej legitymacji prezydenta Zełenskiego. To prawda: Wołodymyr Zełenski jest wybraną głową państwa Ukrainy” – mówił.

Mówiąc o niemożności przeprowadzenia regularnych wyborów w czasie wojny, Scholz podkreślił, że spełnia to wymogi Konstytucji Ukrainy i ustawodawstwa wyborczego. Według niego „nikt nie powinien twierdzić czegoś przeciwnego”.

Ponadto kanclerz Niemiec przypomniał, że to Rosja i jej prezydent  Władimir Putin rozpoczęli wojnę na Ukrainie: „Ukraina broni się przed bezlitosną rosyjską agresją od prawie trzech lat. Dzień po dniu”.

Wcześniej Donalda Trumpa skrytykował prezydent Czech.

Komentując w środę kwestię wyborów na portalu społecznościowym X, Petr Pavel podkreślił, że Ukraina od trzech lat stawia opór agresji ze strony Rosji, która jest mocarstwem nuklearnym. Przypomniał również, że jedna piąta terytorium Ukrainy znajduje się pod okupacją rosyjską.

„Jaką wartość miałyby wybory przeprowadzone w kraju, który od trzech lat stawia opór agresji ze strony sąsiedniego mocarstwa nuklearnego? Jak zorganizować wybory, gdy jedna piąta terytorium jest okupowana przez siły okupacyjne, a cały kraj jest pod codziennym ostrzałem? Nazywanie prezydenta takiego kraju dyktatorem to przejaw dużego cynizmu” – napisał prezydent Czech.

Kresy.pl/UNIAN

Tagi: , ,
forma płatności