Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w sobotę, że wykluczenie jego kraju z rozmów między USA a Rosją na temat zakończenia wojny byłoby „bardzo niebezpieczne”.
W wywiadzie udzielonym agencji Associated Press Zełenski uznał, że Rosja nie chce angażować się w rozmowy o zawieszeniu broni ani omawiać żadnych ustępstw w czasie, gdy jego wojska mają przewagę na polu bitwy. Według niego tylko groźba kolejnych amerykańskich sankcji wymierzonych w amerykański system energetyczny zmusiłaby Moskwę do negocjacji.
Wypowiedzi Zełenskiego nastąpiły po piątkowych komentarzach Trumpa, który powiedział, że amerykańscy i rosyjscy urzędnicy „już rozmawiają” o zakończeniu wojny. Trump określił to jako „bardzo poważne” negocjacje, ale nie chciał mówić o szczegółach. „Mogą mieć własne relacje, ale mówienie o Ukrainie bez nas — to niebezpieczne dla wszystkich” — skomentował jej prezydent.
Zełenski skarżył się, że rozmowy jakie jego administracja prowadzi z władzami USA utrzymane są tylko na “ogólnym poziomie” i liczy na bezpośrednie spotkania urzędników ukraińskich i amerykańskich. Jak stwierdził – „Musimy nad tym więcej popracować”.
W pierwszej rozmowie telefonicznej z Trumpem podczas kampanii prezydenckiej Zełenski powiedział, że obaj zgodzili się, że jeśli Trump wygra, spotkają się, aby omówić kroki niezbędne do zakończenia wojny. Jednak zaplanowana wizyta wysłannika Trumpa na Ukrainę, Keitha Kellogga, została przełożona „z przyczyn prawnych” – powiedział Zełenski.
Następnie nastąpiło nagłe zamrożenie amerykańskiej pomocy zagranicznej, co, jak ujawnił Zełeński, dotknęło takżę organizacje ukraińskie i ich projekty.
„Uważam, że przede wszystkim [muszę] spotkać się z nim, a to jest ważne. I to jest, nawiasem mówiąc, coś, czego wszyscy w Europie chcą” – powiedział ukraiński przywódca.
Po rozmowie z Trumpem „powinniśmy przejść do jakiegoś formatu rozmowy z Rosjanami. I chciałbym zobaczyć Stany Zjednoczone Ameryki, Ukrainę i Rosjan przy stole negocjacyjnym. … I, szczerze mówiąc, powinien tam być również głos Unii Europejskiej. Myślę, że byłoby to uczciwe i skuteczne. Ale jak to się skończy? Nie wiem” – stwierdził Zełenski.
Polityk uznał, że bez gwarancji bezpieczeństwa ze strony zachodnich partnerów Ukrainy, każda umowa zawarta z Rosją będzie jedynie rozejmem. Zełenski jako najlepszy sposób tych gwarancji wskazał członkostwo Ukrainy w NATO.
„Naprawdę wierzę, że są to najtańsze gwarancje bezpieczeństwa, jakie Ukraina może uzyskać, najtańsze dla wszystkich” – powiedział. „Będzie to sygnał, że to nie Rosja decyduje, kto powinien być w NATO, a kto nie, ale Stany Zjednoczone Ameryki. Myślę, że to [byłoby] wielkie zwycięstwo Trumpa” – powiedział ukraiński prezydent. Jak stwierdził, 800-tysięczna armia Ukrainy byłaby wsparciem dla sojuszu, zwłaszcza jeśli Trump będzie chciał sprowadzić do domu wojska amerykańskie stacjonujące za granicą.
Czytaj także: Media: Trump chce wycofać 20 tys. żołnierzy z Europy
Zełenski powiedział również, że francuska propozycja rozmieszczenia sił europejskich na Ukrainie nabiera kształtów, ale wyraził sceptycyzm, mówiąc, że pozostaje wiele pytań dotyczących struktury dowodzenia i kontroli oraz liczby żołnierzy i ich pozycji. Jak ocenił “to nie wystarczy”. Oczekiwał natomiast zwiększenia wsparcia materiałowego dla Sił Zbrojnych Ukrainy.
apnews.com/kresy.pl
































