Za rządów PiS migranci na granicy z Białorusią byli biednymi ludźmi, za rządów Donalda Tuska są narzędziem reżimu Łukaszenki do destabilizacji Polski – przekonywała wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Aleksandra Gajewska.

Wiceminister Gajewska skomentowała w czasie programu Onet sytuację na granicy polsko-białoruskiej, będącej od 2021 r. miejscem wojny hybrydowej Łukaszenki, wysyłającego do naszego kraju nielegalnych imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

„Różni się przede wszystkim tym, że zmieniła się sytuacja. Mieliśmy w 2022 r. rzeczywiście presje na granicę, którą tworzyły osoby szukające pomocy, ratunku w Polsce, a w tej chwili mamy na granicę sytuację zorganizowaną przez reżim Łukaszenki, pchający ludzi. Nie chce tutaj używać jakichś radykalnych określeń, natomiast, jednoznacznie mają wpływać na destabilizację sytuacji w Polsce. Po to jest na presja na granicy” – oceniła polityk, odpowiadając dziennikarzowi, który zapytał się „Czym różni się państwo PiS od państwa KO?” – zapytał dziennikarz Gajewską –

Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej trwa od 2021 r. i został sztucznie wykreowany przez władze Mińska, które sprzedały „wizy turystyczne” cudzoziemcom chcącym dostać się do Europy Zachodniej z Bliskiego Wschodu i z Afryki Północnej, a następnie sprowadziły ich wprost pod polską granicę. Jak informuje Podlaski Oddział SG (POSG), w 2024 roku funkcjonariusze tego oddziału odnotowali blisko 30 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski. Rok wcześniej było ich blisko 26 tys.

Kresy.pl/X

Tagi: , , , , ,
forma płatności