Kolejny skandal dotyczący wydawania wiz do Polski. Filipińczycy oskarżają polską placówkę w Manili o łapówkarstwo. Co na to Ministerstwo Spraw Zagranicznych?
Filipińska stacja telewizyjna UNTV wyemitowała materiał dotyczący rzekomych nieprawidłowości w polskim systemie wizowym. W programie omówiono problemy z uzyskaniem terminów spotkań w polskich centrach wizowych, zarządzanych przez firmę BLS International. Z relacji gości programu wynika, że terminy te mają być oferowane na czarnym rynku za wysokie kwoty.
Firma BLS International, odpowiadająca za organizację spotkań w imieniu polskiej ambasady, co miesiąc udostępnia kalendarz z terminami. W trakcie spotkań ocenie podlegają kwalifikacje i umiejętności kandydatów, co wpływa na szanse uzyskania wizy. Jednak, jak wskazują skarżący się petenci, wszystkie terminy są zajęte natychmiast po ich udostępnieniu. Pojawiły się również zarzuty, że pracownicy placówki sprzedają terminy, a ogłoszenia w tej sprawie można znaleźć w internecie. Ceny za dostępność terminu dochodzą do tysiąca dolarów.
Polski przedsiębiorca mieszkający w Manili, cytowany w niedzielę przez Wirtualną Polskę, podkreślił: “Od miesięcy nie ma innego sposobu na uzyskanie polskiej wizy dla pracownika z Filipin niż kupienie za łapówkę terminu spotkania z urzędnikami”. Jak dodał, sprawę zgłaszano polskiemu konsulatowi, ale bez rezultatów.
Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP tłumaczy, że ogromne zainteresowanie wizami ze strony obywateli Filipin powoduje szybkie wyczerpanie dostępnych miejsc. Resort ocenia, że oferty sprzedaży terminów są wynikiem oszustw internetowych, ponieważ osoby oferujące takie usługi “nie mają możliwości wcześniejszej rejestracji spotkania wizowego w systemie rezerwacyjnym BLS”.
Ministerstwo zaznaczyło, że w marcu 2023 roku przeprowadzono kontrolę w urzędzie konsularnym w Manili oraz w punkcie przyjmowania wniosków wizowych. Kontrola nie wykazała żadnych nieprawidłowości.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku NIK uznał, że MSZ de facto realizowało politykę „maksymalizacji liczby wydawanych wiz”, przy czym nie sposób było stwierdzić, czy przyniosło to „jakiekolwiek pozytywne, długofalowe skutki dla gospodarki”. Liczący ponad 150 stron dokument obejmuje lata 2018-2023. Dotyczy głównie weryfikacji procesu organizacji systemu wizowego, sprawdzenia działań ministra spraw zagranicznych, okoliczności utworzenia Centrum Decyzji Wizowych, a także działań związanych z organizacją obwodów głosowania za granicą przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Pozytywnie miał zostać oceniony tylko ten ostatni obszar. W pozostałych przypadkach oceny NIK są krytyczne, a wręcz „druzgocące dla ekipy PiS”.
W dokumencie zaznaczono też, że „status znacznej części cudzoziemców, którzy otrzymali w ostatnich latach wizy wydane przez państwo polskie pozostawał w późniejszym czasie i obecnie nieznany”.
Kresy.pl/Wirtualna Polska






























