Blokowanie ukraińskiej granicy przez polskich rolników w dniu, gdy oddajemy hołd ofiarom Wielkiego Głodu, wygląda na bolesny paradoks – oświadczyła ambasada Ukrainy w Polsce. „Niezwykle ważne jest, aby nasi sąsiedzi w Polsce, którzy dobrze rozumieją ciężar historycznych traum, okazali solidarność i wspólnie szukali rozwiązań, które zaspokoją interesy obu stron, nie umniejszając pamięci o tragediach przeszłości”.
Jak pisaliśmy, w sobotę rano rolnicy z podkarpackiej Oszukanej Wsi rozpoczęli kolejny protest, w formie całodobowej blokady przejścia granicznego z Ukrainą w Medyce. Blokada obejmuje drogę krajową nr 28 przy wiadukcie kolejowym. Od rana protestujący nie wpuszczają TIR-ów z Ukrainy, przepuszczając tylko te wyjeżdżające z Polski, po jednym na godzinę. Powodem protestu jest nieutrzymanie podatku rolnego na poziomie z 2023 r., a także kwestia umowy handlowej UE z Mercosur. Protest ma potrwać do końca roku.
Tego samego dnia oficjalny komentarz w tej sprawie opublikowała Ambasada Ukrainy w Polsce. Punktem wyjścia jest upamiętnienie ofiar Wielkiego Głodu, co w ostatnich latach nabrało na Ukrainie oficjalnego charakteru i jest zdecydowanie akcentowane, szczególnie w kontekście konfliktu z Rosją.
„Dziś oddajemy hołd milionom niewinnych ofiar Wielkiego Głodu – jednej z najstraszniejszych tragedii w historii ludzkości. Ta tragedia uczy nas, że ograniczanie dostępu do żywności i naruszanie zasad solidarności może mieć katastrofalne skutki. Niestety Ukraina, która kiedyś doświadczyła tej straszliwej tragedii – głodu spowodowanego sztucznymi ograniczeniami w dostępie do żywności, a dziś cierpi z powodu krwawej agresji federacji rosyjskiej, zmuszona jest również walczyć o zachowanie swoich dróg solidarności, które łączą nas z naszymi zachodnimi partnerami” – czytamy w oświadczeniu.
Następnie, w takim właśnie kontekście, ukraińska ambasada skrytykowała protest polskich rolników.
„Blokowanie ukraińskiej granicy przez polskich rolników z powodu żądań, niemających nic wspólnego z Ukrainą, w tym smutnym dniu wygląda na szczególnie bolesny paradoks. Takie działania nie tylko szkodzą interesom gospodarczym obu krajów, ale także działają na korzyść tych, którzy chcą zasiać niezgodę między Ukraińcami i Polakami” – napisano.
„Teraz niezwykle ważne jest, aby nasi sąsiedzi w Polsce, którzy dobrze rozumieją ciężar historycznych traum, okazali solidarność i wspólnie szukali rozwiązań, które zaspokoją interesy obu stron, nie umniejszając pamięci o tragediach przeszłości” – napisano w zakończeniu.
Dodajmy, że na proteście obecny jest m.in. europoseł Konfederacji Wolność i Niepodległość, Tomasz Buczek. Zwrócił uwagę, że strajk rolników “bacznie nagrywali pracownicy Konsulatu Ukrainy w Lublinie”. Zapytani o to twierdzili, że “nagrywają ciężarówki wjeżdżające z Ukrainy”. Jednak po interwencji europosła odjechali.
Strajk rolników w Medyce bacznie nagrywali pracownicy Konsulatu Ukrainy w Lublinie. Podszedłem dopytać na jakiej podstawie rejestrują wizerunek uczestników legalnego protestu. Twierdzili że nagrywają ciężarówki wjeżdżające z Ukrainy. Po interwencji odjechali. pic.twitter.com/TFMb3Jjmlo
— Tomasz Buczek (@buczek_tomasz) November 23, 2024
W historiografii ukraińskiej i polityce historycznej władz Ukrainy, „Wielki Głód” czasów stalinowskich opisuje się w budzący kontrowersję sposób, jako zaplanowanie ludobójstwo wymierzone w naród ukraiński, marginalizując ogólnozwiązkową skalę tragedii. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy uznało w 2010 r. politykę władz stalinowskich z lat 30 XX wieku względem chłopów za zbrodnię przeciwko ludzkości.
poland.mfa.gov.ua / Kresy.pl
































