MON obiecało, że do polskiej armii jeszcze w tym roku trafią tysiące dornów. Jak się okazuje, może to potrwać dłużej. Ministerstwo wolałoby m.in. zamawiać je w firmach państwowych. Podczas gdy najbardziej doświadczona polska firma jest prywatna.

Zalety dronów w rozmowie z WP money podkreśla Bartosz Głowacki, ekspert wojskowy miesięcznika „Skrzydlata Polska”. – To są oczy i uszy wojska na współczesnym polu walki – podkreśla. Twierdzi, że istotną rolę tych maszyn potwierdził m.in. konflikt w Donbasie. Wspierani przez Rosjan separatyści zyskiwali przewagę m.in. dzięki licznym, profesjonalnym bezzałogowcom. Pozwalały im one m.in. na bardzo precyzyjne kierowanie ogniem artylerii.

W Plan Modernizacji Technicznej (PMT) wojska wpisano zakup sześciu rodzajów bezzałogowych systemów powietrznych, w zależności od zasięgu i zdolności atakowania celów. Jest on jednak co jakiś czas modyfikowany, a ponadto szczegóły nie są znane.

PRZECZYTAJ: Polska może zostać liderem na światowym rynku dronów

Zdaniem Głowackiego, obecnie na stanie naszego wojska znajduje się nie więcej niż 50 dronów. Ponadto, są to maszyny najmniejszych zasięgów. MON nie odpowiedziało na pytanie o dokładną liczbę dronów.

Przeczytaj: Macierewicz: MON kupi tysiące dronów dla wojska

– Tak naprawdę jedyną znaczącą zmianą ws. maszyn bezzałogowych była zapowiedź, że większość z tych o małym zasięgu będzie pozyskiwana od polskich producentów – wyjaśnia Głowacki.

Kłopot w tym, że MON chce, by drony dla polskiej armii były produkowane w firmach z udziałem skarbu państwa. Z kolei najbardziej zaawansowana w tej dziedzinie polska firma, WB Electronics, jest prywatna i nie należy do PGZ. A MON chce zamawiać jak najwięcej właśnie w przedsiębiorstwach wchodzących w skład Grupy.

Przykładem może być dron obserwacyjno-zwiadowczy „Łoś” o zasięgu 200 km, zdolny do przenoszenia dwóch pocisków. WB Electronics opracowało go właśnie pod katem programu Orlik – stąd ich maszyna spełnia wszystkie wymagania. Jednak w lipcu w ministerstwie obrony zapadła decyzja, że dostawcą uzbrojenia dla polskiej armii mogą być tylko firmy z większościowym udziałem skarbu państwa.

Tomasz Badowski z WB Electronics przypomina, że polscy żołnierze korzystają już z 17 produkowanych przez tę firmę dronów w ramach systemu FlyEye (drony klasy mini, o zasięgu do 50 km). Z produktów WBE korzystają też inne kraje. Mimo to, umowę ws. rozpoczęcia produkcji głowic bojowych i ich bezzałogowego nosiciela Dragon Fly podpisano z Wojskowym Instytutem Techniki Uzbrojenia. Stopień zaawansowania prac nie jest znany. Według deklaracji, drony te mają trafić do armii w ciągu najbliższych miesięcy.

Zdaniem Głowackiego, kluczowe są technologie związane z systemami rozpoznania celów i transmisji zakodowanych danych. Tutaj Polsce brakuje jednak ekspertów i odpowiednio przeszkolonych żołnierzy. Zaznacza, że ilość to nie wszystko:

– Co z tego, że żołnierze WOT dostaną nawet tysiąc dronów. W przypadku ewentualnej niskiej jakości ich wykonania i słabego przeszkolenia, to może być po prostu sprzęt jednorazowy, bo drony nie będą wracały z misji.

MON planuje też zakup 4 zestawów bezzałogowców o dużym zasięgu i zdolnościach do przenoszenia uzbrojenia (program Zefir). Tego rodzaju maszyny dostarczają jednak tylko dwie firmy: z Izraela (Hermes 900) i USA (Reaper). Głowacji wątpi w to, czy któryś z nich zgodzi się na przekazanie Polsce know-how. W tym przypadku, MON dopuszcza możliwość ich zakupu bez przenoszenia zdolności produkcyjnych do Polski.

Przeczytaj: Poseł Szramka (Kukiz’15) dla Kresów.pl: powinniśmy wspierać nasz przemysł zbrojeniowy

Podobna sytuacja dotyczy programu „Gryf”. Tu istnieje jednak większa szansa na otrzymanie części technologii. Dotyczy to m.in. brytyjskich dronów Watchkeeper, oferowanych przy współudziale firmy WB Electronics, a także izraelskich Hermesów 450 (które mogłyby być współprodukowane w PGZ).

– (…) trudno orzec co będzie rozstrzygające, poza oczywiście ceną i szczegółami technicznymi. Większe doświadczenie WB Electronics, czy fakt, że PGZ jest państwowy – czytamy na WP  money.

Czytaj również:

Tysiące dronów trafi do Polskiej armii – MON wyjaśnia

Macierewicz ponownie zapowiada masowe zakupy i produkcję dronów dla wojska

Money.pl / Kresy.pl



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz