Lider muzułmańskie organizacji Murat Telibekow opracował cały taryfikator mający określać ila za co się państwu należy.
Telibekow opublikował swoje postulaty na portalu Facebook, deklarując, że “Związek Muzułmanów Kazachstanu proponuje wprowadzić w kraju podatek seksualny”. Dla Kazacha miłosne igraszki byłyby obciążone daniną o równowartości 2 dolarów. Ale tylko w usankcjonowanym religijnie małżeństwie. Ludzie w związkach cywilnych mieli by już płacić 2,5 dolara od stosunku. Co ciekawe działacz muzułmański uznał, że godzi się opodatkować także homoseksualistów od których domaga się 10 dolarów opłaty. Aż 18 dolarów będzie trzeba odprowadzić od “niekonwencjonalnego stosunku”, aczkolwiek Telibekow nie konkretyzuje co rozumie pod takim pojęciem. Lider Związku Muzułmanów Kazachstanu postuluje zorganizowanie specjalnego oddziału policji, która bez żadnego nakazu mogłaby kontrolować aktywność obywateli w sypialniach, a więc i to czy jest ona należycie opodatkowana.
Rozpisane szczegółowo postulaty są jednak najwyrażniej pokazem ironii muzułmańskiego działacza. Publikując go nawiązuje bowiem do wprowadzonego niedawno przez władza państwowe podatku od zbioru dzikich jagód i grzybów. Telibekow zgryźliwie propnuje “by na tym się nie zatrzymywać”.
rt.com/kresy.pl






























