Partia Komunistyczna liczy na swojego przywódcę, Giennadija Ziuganowa, który podczas marcowych wyborów prezydenckich zmierzy się z Władimirem Putinem
Ziuganow obiecał, że w przypadku wygranej w wyborach zarządzi pod koniec 2012 r. ponowne wybory parlamentarne; skrytykował wybory z 4 grudnia, uznając je za „nieuczciwe” i „niezgodne z prawem”.
Ponadto Ziuganow podał ostrej krytyce obecny system finansowy: „Żyjemy w epoce nieograniczonej władzy kapitału. Obecny system gospodarczy można po prostu określić mianem imperializmu finansowego. Wywiera on nacisk na kraje i narody, wspierane przez system kredytowy, mechanizmy kursów walutowych oraz spekulacje na rynkach akcyjnych i rynkach pożyczek”.
Według sondaży, Ziuganow ma szanse na zwycięstwo: Obecnie premier Władimir Putin otrzymałby tylko 42 proc. głosów i potrzebna byłaby druga tura wyborów. Wizerunek Putina w znacznej mierze kształtują ciągłe zarzuty o fałszerstwa po wyborach do Dumy – i dlatego szef rządu zaproponował, by w marcu we wszystkich lokalach wyborczych w kraju zainstalowano kamery. „Dzięki temu można będzie dokładnie obserwować przebieg zarówno podczas wyborów, jak i późniejszego liczenia głosów” – powiedział Putin.
Rząd Rosji w dalszym ciągu broni wyniku wyborów, odrzucając żądania opozycji, dotyczące odwołania przewodniczącego komisji wyborczej i uwolnienia przedstawicieli opozycji, zatrzymanych podczas niedawnej fali protestów.
Justyna Bonarek/euronews.net/Kresy.pl





























