Białoruska straż graniczna zatrzymała na przejściu granicznym z Litwą działacza opozycyjnego Jewgienija Skrebca. Działacz „Młodego Frontu” zdążył powiadomić przyjaciół, że został wyprowadzony z pociągu i że pytano go o to czy ma uregulowany stosunek do służby wojskowej. Niezależny portal Karta – 97 twierdzi, że – później kontakt ze Skrebcem urwał się a jego telefon milczy do tej pory.
Tydzień wcześniej opozycjonistę zatrzymała milicja i mimo, że ma odroczenie od służby wojskowej ze względu na stan zdrowia został odwieziony do komendy uzupełnień. Tam wręczono mu wezwanie na ponowne badania lekarskie.
Przyjaciele Jewgienija Skrebca uważają, że straż graniczna przekazała chłopaka pod opiekę milicji wojskowej i wkrótce może zostać on przymusowo wcielony do wojska. Podobnie działo się z innymi młodymi opozycjonistami, których działalność była niewygodna dla władz.
O zaniechanie tego typu represji apeluje do władz Białorusi Unia Europejska. Rozmowy na ten temat prowadzili już z białoruskimi urzędnikami przedstawiciele Parlamentu Europejskiego z komisji do spraw Białorusi.
IAR/Kresy.pl






























