W środę rano na przedmieściach Paryża zamachowiec wjechał samochodem w grupę żołnierzy. Sześciu z nich zostało rannych. Jak podano, sprawcą jest 37-letni Hamou B. Zatrzymano go po południu na autostradzie na północy kraju. Próbował uciekać i został ciężko postrzelony.
Dziś rano francuscy żołnierze z koszar w Levallois-Perret, na przedmieściach Paryża, wyszli z nich do pojazdu, by objąć służbę. Niedaleko mieści się Dyrekcja Generalna Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Wydział Antyterrorystyczny. Była godzina 7:57. Gdy szli w kierunku pojazdu, nagle w ich stronę ruszył samochód marki BMW. Kierowca wjechał w żołnierzy. Sześciu z nich zostało rannych, w tym dwóch ciężko. Jednak ich życie nie jest zagrożone. Sprawca uciekła samochodem z miejsca zdarzenia.
Wcześnie rano mer Levallois-Perret, Patrick Balkanyna stwierdził, że atak był zamierzonym działaniem. Jego zdaniem, związanym z tym, że niedaleko znajdują się wspomniane instytucje ds. bezpieczeństwa. Zaznaczył, że Levallois-Perret to „symboliczne miejsce”.
– Tutaj mieści się Wydział Antyterrorystyczny. Kilkaset metrów stąd jest centrala. Dyrekcji nie atakuje się, bo budynek jest ufortyfikowany. Łatwiej zaatakować wojskowych, którzy są bardzo wysoko cenieni przez całą ludność – mówił dziennikarzom Balkany, który widział zdarzenie. Dodał, że to, iż celem ataku byli żołnierze, jest odrażające. – Jest to atak na symbol utrzymanie spokoju i porządku w naszej dzielnicy – z pełną świadomością, w sposób odrażający, poprzez zaskoczenie.
Ranni żołnierze brali udział w wojskowej operacji o kryptonimie „Sentinelle”. Jej celem jest ochrona najważniejszych obiektów w całym kraju.
Przeczytaj: Pod Wieżą Eiffla zatrzymano mężczyznę z nożem
Atak początkowo potraktowano jako incydent. Później został zakwalifikowany jako atak terrorystyczny, a śledztwo przejęła sekcja antyterrorystyczna prokuratury.
Strzały na autostradzie
Później, wczesnym popołudniem, policja zdołała przechwycić samochód, którym poruszał się sprawca. Do zatrzymania doszło na autostradzie A16 niedaleko Calais, na północy Francji. Kierowca nie chciał się poddać, staranował blokadę i próbował uciec. W pewnym momencie miał wykonać gest, który policjanci zinterpretowali jako sięganie po broń. Policjanci otwarli ogień. Mężczyzna został ciężko ranny – trafiono w niego 5 kulami. Ranny został także jeden z policjantów, przypadkowo postrzelony przez kolegę. Ustalono, że sprawca nie miał przy sobie broni.
Na razie wiadomo, że sprawca to 37-letni mężczyzna, który wcześniej nie był znany francuskim służbom. Według ostatnich informacji, to Hamou B., ur. w 1980 roku, zamieszkały w Yvelines. Jego dom jest obecnie przeszukiwany.
Premier Francji Edouard Philippe potwierdził, że zatrzymany mężczyzna to sprawca porannego ataku na przedmieściach Paryża. Z kolei MSW Francji podało, że BMW początkowo jechało bardzo wolno, a przyspieszyło gwałtownie kilka metrów przed żołnierzami. Sprawca w momencie ataku i zatrzymania był sam.
We Francji w związku z zamachami nadal obowiązuje stan wyjątkowy. Jest on związany z utrzymującym się najwyższym stopniem alertu antyterrorystycznego.
Tvp.info / twitter.com / Kresy.pl































