Film z kamery przemysłowej uchwycił moment zamachu
W zamachu w Turcji zginęło pięć osób, a trzydzieści sześć zostało rannych
kresy.pl / youtube.com
Hamdullah Fitrat, zastępca rzecznika rządu Islamskiego Emiratu Afganistanu, poinformował, że w ataku Pakistanu zginęło 36 osób, a 163 zostało rannych.
Według źródeł afgańskich około godziny 23:30, pakistańskie pociski spadły na dom mieszkalny w dzielnicy Mande Chajl, w dystrykcie Samkani w prowincji Paktia. Według relacji mieszkańców, gdy ludzie nadbiegli na miejsce zdarzenia, aby ratować rannych, nastąpiło drugie uderzenie, które przyniosło wiele ofiar. Zginęło 36 osób, a 163 zostały ranne, zrelacjonowała agencja TOLO News.
"Ludzie zebrali się, aby pomóc, ale zbombardowali teren po raz drugi. Wszyscy, którzy padli ofiarą drugiego nalotu, byli cywilami” - agencja zacytowała jednego ze świadków.
Władimir Putin przyznał w niedzielę, że w części regionów Rosji występują problemy z dostawami paliwa. Rosyjski przywódca zapowiedział działania specjalnego zespołu, który ma zapewnić odpowiednie zaopatrzenie kraju.
Reuters podał w niedzielę, że prezydent Rosji Władimir Putin mówił o sprawie podczas narady z udziałem wysokich rangą urzędników odpowiedzialnych za dostawy i dystrybucję paliw. Rosyjski przywódca stwierdził, że Moskwa musi ograniczyć skutki ukraińskich ataków dronowych na instalacje naftowe, które są powiązane z niedoborami.
„Dobrze wiecie, że utrzymują się problemy dla kierowców i przedsiębiorstw” — powiedział Putin, cytowany przez rosyjskie agencje prasowe. „Niestety, wciąż są też kolejki na stacjach benzynowych” — dodał.
Dziewięciu obywateli Ukrainy i dwóch obywateli Białorusi zatrzymały ABW i Straż Graniczna w celu ich natychmiastowego wydalenia z Polski. Według służb cudzoziemcy mieli rekrutować i opłacać uczestników demonstracji w środowisku ukraińskich uchodźców, a inspiracja oraz pieniądze miały pochodzić z Rosji.
W poniedziałek Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała, że we współpracy ze Strażą Graniczną zatrzymała dziewięciu obywateli Ukrainy i dwóch obywateli Białorusi. Celem działań było wykonanie decyzji o ich natychmiastowym wydaleniu z Polski.
Aleksandr Łunin, żołnierz który walczył na Ukrainie i wystosował niedawno apel o spotkanie z prezydentem Rosji zniknął z pola widzenia. W jego domu przeprowadzono przeszukanie.
Jego żona, Tatiana, poinformowała o tym na TikToku 27 czerwca. Łunin dowiedział się o tym od swoich obserwatorów na Instagramie. Tatiana później usunęła post, ale nagranie udostępnił kanał na Telegram „Mobilizacja | Wiadomości | Co robić?”. W nagraniu Tatiana Łunina powiedziała, że funkcjonariusze policji przeszukali ich dom znajdując się we wsi Lizinówka w obwodzie woroneskim, a następnie skonfiskowali „wszystko, co znaleźli: pendrive'y, komputery, laptopy, dysk, coś jeszcze, nunczako” - zrelacjonował emigracyjny portal Meduza.io.
Łunina powiedziała, że jej męża nie było w domu – wyjechał do Moskwy dzień wcześniej. W nagraniu powiedziała, że Aleksander Łunin się z nią nie kontaktował, co sugeruje, że mógł zostać zatrzymany lub że był w podróży i nie miał z nią kontaktu.
Polscy i ormiańscy archeolodzy rozpoznali w okolicach dawnego miasta Argisztichinili w Armenii około 135 km pozostałości kanałów, które mogą być śladem starożytnego systemu dystrybucji wody. Odkrycie pokazuje skalę prac infrastrukturalnych prowadzonych w królestwie Urartu.
Badania dotyczyły rejonu urartyjskiej twierdzy Argisztichinili, położonej w dolinie Araksu. Miasto zostało założone w pierwszej połowie VIII wieku przed Chrystusem, za panowania króla Argisztiego I. Było jednym z ważnych ośrodków państwa Urartu, które w I tysiącleciu przed Chrystusem obejmowało obszary dzisiejszej Armenii, wschodniej Turcji i północno-zachodniego Iranu.
Naukowcy rozpoznali łącznie ponad 1000 km struktur związanych z gospodarką wodną. Wśród nich znalazły się współczesne kanały, dawne koryta rzeczne i potokowe oraz pozostałości kanałów, które mogą pochodzić ze starożytności. Najważniejsza część odkrycia to 134,6 km potencjalnych kanałów starożytnych, związanych prawdopodobnie z rolniczym zapleczem Argisztichinili.
Europol alarmuje, że najgroźniejsze gangi w Europie gwałtownie zwiększyły liczebność i działają jak międzynarodowe przedsiębiorstwa. Według raportu w strukturach przestępczych może działać około 400 tys. osób, a 731 grup uznano za najbardziej niebezpieczne sieci kryminalne. (more…)