Obecnie toczy się 11 spraw arbitrażowych przeciwko Polsce.

Na podstawie rekomendacji Komisji Europejskiej, Polska od ponad roku szykuje się do rozwiązania wszystkich umów o wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji. Chodzi o tzw. Bilateral Investment Treaty (BIT), umowę, którą Polska zawarła z innymi krajami Unii Europejskiej. Według informacji Ministerstwa Rozwoju, na polubowne rozwiązanie BIT-ów zgodziły się Dania, Rumunia, Czechy, Estonia i Łotwa. Wszystkich umów o wzajemnej ochronie inwestycji Polska ma ok. 60. Rząd jednak umowy poza unijne chce póki co pozostawić w ich obecnym stanie.

„Prokuratoria Generalna RP podliczyła, ile toczy się spraw arbitrażowych dotyczących Polski. Jedenaście. Dwunastą wniosła właśnie firmaInvenergy. Mogą być następne, bo choć często spory dotyczą inwestorów spoza UE, to wielu z nich rejestruje w krajach Unii swoje firmy córki” – podaje Dziennik Gazeta Prawna. DGP informuje, że postępowanie wobec Polski zawiesili właśnie Kanadyjczycy z Miedzi Copper Corp. (MCC), którzy w 2014 r. dostali koncesję poszukiwawczą na złoża Bytom Odrzański i Kotla, a potem została im cofnięta. Obecnie sprawa jest rozpatrywana przez Naczelny Sąd Administracyjny, do którego po wyroku korzystnym dla MCC odwołał się w 2015 r. KGHM, również starający się o te koncesje.

Podoba Ci się ta strona?
Wesprzyj nas.

„O złoża soli potasowo-magnezowych w rejonie Pucka spierały się Darley Energy Poland (DEP) i KGHM Polska Miedź. Sprawa także jest w arbitrażu. – Dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby spór mógł zostać rozstrzygnięty polubownie. Zawsze byliśmy i nadal jesteśmy gotowi do rozmów o współpracy z KGHM, ale dotychczas kierownictwo wyższego szczebla nie wykazało poważnego zainteresowania prowadzeniem bezpośredniego dialogu – mówi DGP Philip Jeffcock, prezes Darley Energy Poland. DEP od 2012 r. interesował się rejonem Pucka jako jedyny” – podaje dziennik.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: 700 mln dolarów dla Amerykanów za spisek przeciwko OZE? 

O innej sprawie, dotyczącej amerykańskiej firmy Invergy, Ministerstwo Energii twierdzi, że „polski rząd nie jest stroną umów. Spór dotyczy relacji między spółkami prawa handlowego. Bezpośrednia ingerencja Skarbu Państwa w działalność operacyjną tego typu podmiotów byłaby niezgodna z prawem. Zarzuty Invenergy są bezpodstawne”.  W 2010 Invergy zawarła długoterminowe umowy na sprzedaż po stałej cenie zielonej energii ze swoich farm wiatrowych i obecnie twierdzi, że w tym czasie ceny te były niższe od rynkowych, ale stabilność miały zapewnić długoterminowe umowy. Okazało się jednak, że rząd polecił spółkom Skarbu Państwa rozwiązać umowy.

Są jednak też pozytwyne strony postępowań arbitrażowych. „Ale sami z arbitrażu też korzystamy. Przykładem jest sprawa w Sztokholmie między PGNiG i Gazpromem. Chodzi o zmiany przez Gazprom warunków cenowych kontraktu długoterminowego na zakup gazu ziemnego z 1996 r. Rozstrzygnięcie, korzystne dla naszej spółki, spodziewane jest do 30 listopada. O ile jednak w poprzednich sprawach stroną jest Polska, tu spór jest czysto handlowy i dotyczy dwóch firm, a nie państw” – informuje DGP.

Kresy.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz