Na rosyjskich mapach sztabowych Polska i kraje bałtyckie wciąż są oznaczone jako strefa obrony Rosji. Problem zauważył litewski delegat na konferencję o obronie przeciwrakietowej w Moskwie, która zakończyła się w piątek.
W upublicznionym w sobotę oświadczeniu, sekretarz generalny Hezbollahu Naim Kasim oświadczył, że organizacja nie uznaje dokumentu podpisanego w piątek przez władze Libanu z Izraelem i będzie kontynuować walkę.
„Gdzie jest odpowiedzialność władz libańskich wobec swojego narodu i ochrona suwerenności Libanu? Dlaczego zgodziły się na bezpośrednie negocjacje z Izraelem, które są jedynie ustępstwami wobec Izraela? Negocjacje te polegają na pełnym zaakceptowaniu wszystkich żądań agresji i izraelsko-amerykańskiego dyktatu" - od tych słów rozpoczyna się oświadczenie przywódcy organizacji libańskich szyitów. Kasim uznał, że rząd Libanu podpisał dokument z Izraelem i USA „przy sprzeciwie ponad połowy Libańczyków" oraz „wbrew konstytucji i prawom" Libanu, które zakazują paktowania państwem syjonistycznym, którego istnienia Liban formalnie nie uznaje.
Kasim wskazał, że kwestie zawieszenia broni Libanie i wycofania z niego oddziałów izraelskich została już wcześniej ujęte w memorandum rozejmowym parafowanym przez prezydentów Iranu i USA 18 czerwca, bez tych zobowiązań jakie rząd Libanu wziął na siebie w trójstronnym dokumencie podpisanym w piątek w Waszyngtonie.
25 czerwca 2026 roku organizatorzy projektu Vesuvius Challenge ogłosili odczytanie pierwszego zwoju z Herkulanum bez jego fizycznego rozwijania. Chodzi o PHerc. 1667, zwęglony papirus z biblioteki zasypanej podczas wybuchu Wezuwiusza w 79 roku po Chrystusie.
Rękopis, znany w ramach projektu jako Scroll 4, przez niemal 2 tysiące lat pozostawał w postaci kruchej, zwęglonej bryły. Próby mechanicznego otwierania podobnych papirusów zwykle prowadziły do ich uszkodzenia lub zniszczenia. Od dawna poszukiwano więc metody, która pozwoliłaby odczytać zawartość zwojów bez naruszania ich struktury.
Tym razem badacze odczytali tekst nieinwazyjnie. PHerc. 1667 został najpierw zeskanowany przy użyciu wysokorozdzielczej mikrotomografii rentgenowskiej. W praktyce oznaczało to wykonanie trójwymiarowej mapy wnętrza zwiniętego papirusu. Następnie komputerowo odtworzono przebieg kolejnych warstw zwoju, „rozwinięto” je w przestrzeni cyfrowej i spłaszczono do postaci przypominającej kartę rękopisu.
Wybory parlamentarne mają się odbyć w Rosji we wrześniu. W niedzielę partyjne ramię Kremla - "Jedna Rosją" - przeprowadziło swój zjazd wyborczy.
29 czerwca odbyła się dopiero pierwsze część konwencji. Jednak już w jej trakcie ogłoszono nazwiska tych, którzy otworzą listę kandydatów partii. Na pierwszym miejscu znalazł się minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, co raz bardziej marginalizowany w dyplomacji Kremla. Za nim umieszczono mera Moskwy Siergiej Sobianin. Z trzecim miejscu na liście znalazł się Władisław Gołowin, lider paramilitarnego ruchu młodzieżowego Junarmija i weteran wojenny.
Na czwartym miejscu na liście "Jednej Rosji znajdzie się Maria Lwowa-Biełowa, rzeczniczka praw dziecka i żona oligarchy, a także prawosławnego działacza konserwatywnego Konstantina Małofiejewa. Lwowa-Biełowa jest objęta nakazem aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego, jako odpowiedzialna za przewiezienie dzieci obywateli Ukrainy w głąb terytorium Rosji, co MTK zakwalifikował jako bezprawną deportację.
Szef Agencji Wywiadu płk Paweł Szota potwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że polski wywiad utrzymuje bezpośrednie kanały kontaktu ze służbami białoruskimi. Zaznaczył, że bez postępu w sprawie ekstradycji Marokańczyka podejrzanego o zabójstwo polskiego żołnierza Mateusza Sitka trudno będzie o poprawę relacji z Mińskiem.
Szef Agencji Wywiadu pułkownik Paweł Szota w niedzielnej rozmowie z „Rzeczpospolitą” potwierdził, że polski wywiad utrzymuje bezpośrednie kanały kontaktu ze służbami Białorusi. Zaznaczył jednocześnie, że jednym z najważniejszych tematów pozostaje sprawa ekstradycji Marokańczyka - sprawcę zabójstwa polskiego żołnierza Mateusza Sitka.
„Na chwilę obecną mamy drożne kanały komunikacji ze służbami strony białoruskiej. Utrzymujemy je sami” — powiedział szef AW w pierwszym wywiadzie udzielonym mediom.
Rosja może przygotowywać prowokację wymierzoną w państwa bałtyckie lub Polskę, aby sprawdzić spójność NATO — podał w piątek „The Guardian”, powołując się na źródła z dwóch państw wschodniej flanki Sojuszu.
Według brytyjskiego dziennika obawy zachodnich źródeł mają narastać w czasie, gdy Kreml znajduje się pod presją ukraińskiej kampanii uderzeń dalekiego zasięgu na cele położone w rejonie Moskwy i Petersburga. Rozmówcy gazety nie mówią o przygotowaniach do pełnoskalowej wojny, lecz o możliwym działaniu poniżej tego progu.„Widzimy oznaki, że Rosja przygotowuje prowokacje wojskowe przeciwko państwom bałtyckim lub Polsce” — przekazał w poniedziałek łotewski wywiad, cytowany przez „The Guardian”.
Podobne sygnały miały pochodzić z drugiego państwa NATO. Według wysokiego rangą źródła politycznego służby „przechwytują informacje wywiadowcze”, z których wynika, że Władimir Putin może planować działania przeciwko państwom bałtyckim. Rozmówca gazety oceniał, że rosyjski przywódca mógłby chcieć sprawdzić gotowość USA do obrony najmniejszych członków NATO: Estonii, Łotwy i Litwy.
Hamdullah Fitrat, zastępca rzecznika rządu Islamskiego Emiratu Afganistanu, poinformował, że w ataku Pakistanu zginęło 36 osób, a 163 zostało rannych.
Według źródeł afgańskich około godziny 23:30, pakistańskie pociski spadły na dom mieszkalny w dzielnicy Mande Chajl, w dystrykcie Samkani w prowincji Paktia. Według relacji mieszkańców, gdy ludzie nadbiegli na miejsce zdarzenia, aby ratować rannych, nastąpiło drugie uderzenie, które przyniosło wiele ofiar. Zginęło 36 osób, a 163 zostały ranne, zrelacjonowała agencja TOLO News.
"Ludzie zebrali się, aby pomóc, ale zbombardowali teren po raz drugi. Wszyscy, którzy padli ofiarą drugiego nalotu, byli cywilami” - agencja zacytowała jednego ze świadków.





























