Według sondażu Centrum Lewady w ostatniej dekadzie spada liczba Rosjan twierdzących, że zbrodnie Stalina są nie do usprawiedliwienia.

Centrum Lewandy opublikowało dzisiaj sondaż, w którym pytano Rosjan o stosunek do Józefa Stalina i pamięć o jego zbrodniach. Badanie zostało opatrzone obszernym komentarzem dyrektora Centrum Lwa Gudkowa. Podkreślił on, że przez ostatnie 10 lat odsetek Rosjan, zgadzających się ze stwierdzeniem, że stalinowskie zbrodnie są nie do usprawiedliwienia, spadł niemal dwukrotnie. W 2007 roku z twierdzeniem tym zgadzało się 72 proc. Rosjan, a w 2017 rok – 39 proc. Dodatkowo wzrósł z 9 proc. do 26 proc. – odsetek osób mogących usprawiedliwiać działania Stalina pewnymi względami politycznymi. Ośrodek podkreśla, że dotyczy to zwłaszcza młodych osób, którzy zdaniem badaczy bezmyślnie przyjmują telewizyjną apologię Stalina.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Badanie pokazuje, że około 40 procent Rosjan wie mało lub nic na temat terroru stalinowskiego. Centrum Lewady precyzuje, że w tej grupie znajdują się przeważnie młodzi Rosjanie a także mieszkańcy peryferii – głównie kobiety o niskim wykształceniu.

ZOBACZ TAKŻE: Stalin pozostaje dla Rosjan najwybitniejszą postacią wszech czasów

Dodatkowo 44-47 procent stanowią osoby które „coś słyszały” o Wielkim Terrorze lat 30., jednak w ich wiadomościach są luki i niesprecyzowane wyobrażenia.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Socjolodzy podkreślają, że ponad połowa Rosjan zdaje sobie sprawę, że Stalin był bezpośrednio odpowiedzialny za wsadzanie ludzi do więzień, tortury i śmierć niewinnych. Zdaniem 41 proc. Rosjan, represje były wymierzone we wszystkich obywateli, 22 procent we wrogów Stalina w partii komunistycznej, a według 11 proc. były wymierzone w realnych wrogów narodu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Stalin ma coraz więcej pomników w Rosji

Jeżeli chodzi o pamięć osobistą i rodzinną to 20 do 30 procent Rosjan pamięta, że ktoś w rodzinie padł ofiarą represji okresu stalinowskiego. 49 procent stwierdziło że w jego rodzinie nikt nie padł ofiarą represji, a 28 proc. nie wie lub nie ma zdania.

Sama świadomość istnienia represji, nie przeszkadza w pozytywnej ocenie samego Stalina. Dla 56 proc. świadomych jego zasługi przewyższają winy. Centrum Lewady podkreśla, że Stalin jest odbierany jako jeden z symboli wielkiego państwa, zwycięstwa narodu radzieckiego w wielkiej wojnie ojczyźnianej.

Amnezji historycznej sprzyja również dwuznaczna, wątpliwa w wymiarze moralnym 'polityka pamięci’ władz rosyjskich, łącząca mitologizację radzieckiej przeszłości z ukrytym usprawiedliwianiem zbrodni popełnianych przez państwo lub co najmniej dążeniem do umniejszenia ich znaczenia i skali – oświadczył w komentarzu Lew Gudkow.

Zdaniem socjologa w społeczeństwie rosyjskim nie ma cieszących się autorytetem postaci, mogących oceniać postacie historyczne i przeszłość, ponieważ elity naukowe i intelektualne pozostają bez wpływu na opinię publiczną. Według szefa Centrum Lewady społeczeństwo nie jest w stanie samorzutnie przeprowadzić refleksji na temat historii Z tego powodu zdaniem Gudkowa z pamięci społecznej znika okres represji Stalina i zastępowany jest oficjalnym mitem zwycięstwa 1945 roku.

kresy.pl / rp.pl

Czytaj kolejny artykuł
5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • chaser
      chaser :

      @UPAdlina I to co tu napisałeś kompromituje Cię ostatecznie. Bronisz ludobójce i niczym się nie różnisz od obrońców UPA.
      A pozytywne oceny Stalina w Rosji są już bardziej pozytywne niż Bandery na Ukrainie. Oczywiście Będziesz to pomijał i obłudnie bronił Rosji i jej zbrodniczych poglądów. Rosjanie nas nienawidzą wystarczy sobie obejrzeć tamtejsze programy w których plują na Polaków.