Zachód wiedział, że próba przystąpienia Ukrainy do NATO oraz jej „europeizacja” może wywołać wojnę domową – tak wynika z najnowszych przecieków ujawnionych przez WikiLeaks.
„Aspiracje Ukrainy i Gruzji do przystąpienia do NATO tak mocno godzą w interesy Rosji, że rodzą poważne obawy co do ich konsekwencji dla stabilności regionu. Rosja nie tylko postrzega to jako próbę okrążania i osłabianie jej wpływów w regionie, ale też boi się nieprzewidywalnych i niekontrolowanych skutków dla jej bezpieczeństwa. Rosja jest szczególnie zaniepokojona, iż silny podział Ukrainy w kwestii przystąpienia do NATO może doprowadzić do poważnego rozłamu z udziałem przemocy lub co najgorsze wojny domowej. W tej ewentualności Rosja będzie musiała podjąć decyzję, czy interweniować; decyzję, z którą Rosja nie chce się zmierzyć”– pisał amerykański ambasador w Moskwie Wiliam Burns pisał w depeszy datowanej na 1 lutego 2008 roku. Dyplomata informował o stanowisku szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. Minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej miał uprzedzić, że dalsza ekspansja NATO na Wschód będzie oceniona przez Kreml jako zagrożenie
“Po wyważonej pierwszej reakcji na dążenia Ukrainy do stworzenia planu przystąpienia do NATO na szczycie w Bukareszcie (nr A), minister spraw zagranicznych Ławrow i inni wyżsi urzędnicy, wyrazili silny sprzeciw, podkreślając, że Rosja odbierze dalszą ekspansję na wschód jako zagrożenie militarne”– depeszował ambasador Stanów Zjednoczonych w Rosji.
Mimo posiadania tych informacji Amerykanie od 1991 roku wydali już łącznie 5 mld $ na przeciągnięcie Ukrainy do swojej strefy wpływów. Poinformowała o tym na spotkaniu grupy roboczej „USA – Ukraina”, które odbyło się 13 grudnia 2013 roku, wicesekretarz stanu Victoria Nulland. Pieniądze miały trafić do aktywistów promujących „europeizację” Ukrainy.
WikiLeaks.org/polskiepiekielko.pl/YouTube.com/Kresy.pl





























