Analityk węgierskiego portalu Portfolio uważa, że premier Węgier Viktor Orban i polski rząd chcą wspólnie kierować Europą Środkową. Podkreśla, że wiele posunięć polskich władz jest powtórzeniem tego, co zrobiono na Węgrzech.

„Gabinet kierowany przez centroprawicowe Prawo i Sprawiedliwość kopiuje model węgierski sprzed paru lat i niemal wszystkie ważne posunięcia przejął od rządu Orbana”– pisze Karoly Beke, analityk węgierskiego portalu Portfolio. Wymienia tu m.in. podatek bankowy, a także działania rządu PiS na rzecz zmniejszania środków funduszy emerytalnych (Węgry je upaństwowiły) czy przewalutowania kredytów we frankach (co na Węgrzech zrobiono). Podobieństwa dostrzega także w przyjętych przez PiS ustawach dot. mediów publicznych czy Trybunału Konstytucyjnego.

Analityk zwrócił uwagę na znaczną poprawę polsko-węgierskich stosunków gospodarczych i politycznych w ostatnim czasie. Jego zdaniem, Warszawa i Budapeszt czynią także wysiłki, by tchnąć nowe życie we współpracę Grupy Wyszehradzkiej. „(…) w trudnym okresie, jaki przeżywa obecnie Unia Europejska, oś węgiersko-polska wyraźnie próbuje zaoferować jakąś alternatywę”– pisze Beke.

Różnice dostrzega m.in. w polityce prorodzinnej (program Rodzina 500+) czy we wprowadzeniu jednolitej stawki podatku dochodowego od osób fizycznych na Węgrzech. Zauważa, że Polska jak na razie nie zwiększyła obciążenia podatkowego dla przedsiębiorstw energetycznych.

„Pod względem politycznym największa różnica między Orbanem i jego polskimi przyjaciółmi polega na tym, że rząd węgierski stara się podtrzymywać dobre stosunki z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem, podczas gdy Warszawa niezmiennie widzi na Wschodzie zagrożenie i w konflikcie rosyjsko-ukraińskim stanęła jednoznacznie po stronie Ukraińców”– czytamy w analizie.

Beke nawiązuje także do współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej:

„Jeśli do tego dodamy, że z powodu brytyjskiego referendum i rosnącego eurosceptycyzmu Unia Europejska przeżywa najtrudniejszy okres w swej historii, ściślejsza współpraca regionu ma sens. Oczywiście nie jest pewne, czy Europa Środkowa będzie miała wiodące znaczenie na kontynencie, ale może powstać takie centrum gospodarcze i polityczne, z którym z uwagi na jego rozmiary należy się liczyć”.

PAP / gosc.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. marcink
    marcink :

    Rządy Polski i Węgier powinny razem zacząć opracowywać poważny plan B w razie rozpadu UE i powstania zapowiadanej unii dwóch prędkości. Ewentualna Unia środkowoeuropejska to bardzo dobry pomysł. Polska, Węgry, Słowacja, może Czechy jeżeli nie wybiorą Niemiec, dalej Chorwacja, Rumunia, Bułgaria, Łotwa i Estonia. Litwy nie zapraszać, by sama się uprosiła.