We wtorek w sądzie w Grodnie (początek rozprawy godz. 9.00 cz. pol.) może zakończyć się proces Andrzeja Poczobuta. Polski dziennikarz i działacz społeczny jest oskarżony o zniesławienie prezydenta Aleksandra Łukaszenki w artykułach prasowych i internetowych.
We wtorek mają się odbyć się wystąpienia adwokatów. Następnie sędzia może ogłosić wyrok lub wyznaczyć na inny dzień datę ogłoszenia wyroku. Proces Andrzeja Poczobuta – rozpoczęty 14 czerwca – odbywa się przy drzwiach zamkniętych. Na salę rozpraw dotychczas nie byli wpuszczeni ani jego bliscy, ani dziennikarze, ani polscy dyplomaci. Samo ogłoszenie wyroku ma być jednak jawne.
Na ostatniej rozprawie sądowej w piątek wystąpił prokurator i zażądał dla Poczobuta 3 lat pozbawienia wolności. Poinformował o tym jeden z adwokatów Uładzimir Kiasialewicz. “Prokurator przeczytał akt oskarżenia. Uważam, ze nie przedstawił żadnych dowodów winy Poczobuta. Takie jest moje zdanie” – powiedział mecenas Kisialewicz.
Żona Andrzeja Poczobuta, Oksana powiedziała Polskiemu Radiu, że nie wierzy w uniewinnienie męża. “Myślę, że na pewno nie zostanie zwolniony. W innym przypadku władzom nie opłacałoby się rozpoczynać tej sprawy karnej” – mówi Oksana Poczobut. Ma ona nadzieję, że Andrzej Poczobut dostanie wyrok niższy od kary, jakiej zażądał dla niego prokurator.
IAR/Kresy.pl





























