Po niedzielnej demonstracji białoruskiej opozycji w Mińsku i aresztowaniu ponad 600 jej uczestników losy kandydatów na prezydenta potoczyły się w różny sposób. Pięciu z nich jest w aresztach, pięciu – na wolności.
Urzędujący prezydent Aleksander Łukaszenka w trakcie wczorajszej konferencji prasowej zapewnił, że wybory były demokratyczne. “Trudno powiedzieć, czego jeszcze nie zrobiliśmy, aby wybory prezydenckie na Białorusi odpowiadały jakimś światowym standardom” – mówił prezydent.
Łukaszenka, który wygrał wybory, skrytykował zorganizowanie powyborczej demonstracji. W wypowiedziach dla białoruskiej telewizji mniej lub bardziej otwarcie skrytykowało demonstrację również 4 innych kandydatów na prezydenta: Jarosław Romańczuk, Ryhor Kastusiau, Dźmitry Uss i Wiktar Ciareszczanka. Politycy ci, którzy wcześniej mniej lub bardziej wspierali protest, są obecnie na wolności.
Natomiast w aresztach pozostaje pięciu kandydatów na prezydenta: Andrej Sannikau, Uładzimir Niaklajeu, Mikoła Statkiewicz, Wital Rymaszeuski i Aleś Michalewicz. Prawdopodobnie będą sądzeni za udział lub organizację nielegalnego protestu.
IAR/Kresy.pl






























