Borys Niemcow, jeden z przywódców opozycji, został zamordowany rok temu. W Moskwie trwa marsz upamiętniający polityka będącego nieprzejednanym krytykiem Kremla. Przed śmiercią krytykował on szczególnie mocno politykę Rosji wobec Ukrainy.
Marsz, którego organizatorem jest Republikańska Partia Rosji-Partia Wolności Narodowej (Parnas), rozpoczął się przy stacji metra Czechowska. Uczestnicy marszu wyruszyli stamtąd bulwarami do Prospektu Akademika Sacharowa. Władze Moskwy nie zezwoliły, by marsz udał się do Dużego Mostu Moskworeckiego, nieopodal Placu Czerwonego. W miejscu tym, 27 lutego, został zastrzelony Borys Niemcow. Radio Echo Moskwy twierdzi, że ludzie będą indywidualnie przepuszczani w symboliczne miejsce pamięci.
Według Echa Moskwy w marszu bierze udział ok. 10 tys. osób. Radio zastrzegło jednak, że liczba zgromadzonych na marszu ludzi jest trudna do oszacowania.
Urodzony w 1959 r. Niemcow, w czasie upadku Związku Radzieckiego związał się z Borysem Jelcynem. Już w 1991 r. został gubernatorem obwodu niżnowogrodzkiego. W roku 1997 r. został pierwszym wicepremierem Rosji. Otrzymał szerokie kompetencje dzięki którym nadzorował wiele resortów zajmujących się polityką gospodarczą i społeczną. W latach 1990-2003 był deputowanym na przemian obu izb rosyjskeigo parlamentu. Jako nastawiony opozycyjnie wobec prezydent Władimira Putina, po 2003 roku, poza prowadzeniem działalności biznesowej, był działaczem szeregu partii i ruchów o profilu liberalnym. W 2013 roku został deputowanym obwodu jarosławskiego.
PAP / Kresy.pl





























