Stany Zjednoczone nie chcą rzucić Janukowycza w objęcia Putina – uważają ukraińscy eksperci, analizując niedawną wizytę amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton w Kijowie.
Zdaniem Instytutu Horszenina Wołodymyra Fesenki, cytowanego przez gazetę “Siegodnia” “zewnętrzna polityka Ameryki jest pragmatyczna do cynizmu”.
“Obecnie Stany Zjednoczone oczekują od Janukowycza wykonania umów dotyczących uranu i utrzymanie go w systemie strategicznych stosunków z USA. Dlatego USA nie chce odtrącić go swoimi pouczeniami. Stany nie byłyby Stanami, jeżeli nie mówiłyby o wolności słowa, ale w przypadku Ukrainy nie będą robić tego tak głośno, jak chce opozycja” –dodał Fesenko.
Z kolei według dyrektora kijowskiego Instytutu Globalnych Strategii, politologa Wadyma Karasiowa USA “wciąż nie wiedzą co zrobić z Ukrainą”.
“Nie można nie krytykować, z drugiej strony krytyka jest niebezpieczna, bo można rzucić Janukowycza w objęcia Putina. Dlatego wszystko co mogła pokazać Clinton to to, że Ameryka nie rzuca ich w ramiona wschodniego sąsiada” – podkreślił politolog.
Karasiow uważa także, że Clinton w Kijowie musiała być bardzo ostrożna: “Mogła sobie pozwolić jedynie na spotkanie z Julią Tymoszenko, ale także [wiceprezydent USA] Biden w zeszłym roku spotkał się z Janukowyczem“.
“Dla obecnego prezydenta Ukrainy ta sytuacja polityczna jest bardzo wygodna: Ameryka boi się rzucić go w objęcia Rosji, a Rosja nie może za bardzo naciskać, żeby ukraińska “latarnia morska” nie odwróciła się w stronę Ameryki. W taki sposób można grać i wygrywać. Ale nie można przesadzać, bo można stracić obu partnerów”– podkreślił Karasiow.
Julia Nagórniak/pravda.com.ua/Kresy.pl





























