W piątek na ulicach wileńskiej Starówki pojawili się ułani, Bieliniacy, wzbudzając niemałe zainteresowanie. Wszystko to z powodu zdjęć do fabularyzowanego dokumentu „Piosnka o Belinie”, poświęconego Władysławowi Belinie-Prażmowskiemu, słynnemu kawalerzyście, który odbił Wilno z rąk bolszewików.
W zdjęciach w Wilnie uczestniczyli członkowie Wileńskiego Klubu Rekonstrukcji Historycznej Garnizon Nowa Wilejka. Wcielając się w Bieliniaków, czyli szeregowych i oficerów 1 Pułku Ułanów Legionów Polskich, dowodzonych przez Belinę – Prażmowskiego, pochodzącego z Kielecczyzny.
Reżyserem filmu jest Przemysław Bednarczyk, historyk i dokumentalista, będący również autorem scenariusza. Wcześniej reżyserował wiele widowisk historycznych oraz filmów dokumentalnych. „Piosnka o Belinie” to pierwsze w Polsce przedsięwzięcie prezentujące Beliniaków – słynną formację odrodzonej, polskiej jazdy. Powstaje on ze środków MON.
Jak wyjaśnia reżyser, film ma charakter biograficzny i opowiada o całym życiu Beliny:
– (…) ten najważniejszy fragment jego życia, związany z historią legionów, eksponujemy szczególnie barwnie, z udziałem grup rekonstrukcyjnych z całej Polski, a przede wszystkim ułanów Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13 Pułku Ułanów Wileńskich – mówi Bednarczyk. Dodaje, że idea realizacji filmu o Władysławie Belinie wyszła ze środowiska kieleckich ułanów.
Zdjęcia ruszyły na przełomie maja i czerwca br. w skansenie Muzeum Wsi Kieleckiej, a także na kieleckiej starówce. Tam w rolę Beliniaków wcielili się ułani Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13 Pułku Ułanów Wileńskich. Bardzo ważne sceny kręcone były 8 września w Wilnie, na starówce, w katedrze wileńskiej oraz – bardzo ważne – przy Ostrej Bramie.
– Przyszło nam się dziś zmierzyć z nie lada wyzwaniem, bo jesteśmy dokładnie w tych miejscach, gdzie rozgrywały się wydarzenia z kwietnia 1919 roku – mówił Bednarczyk w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”. – Pod Ostrą Bramą miała miejsce wzruszająca scena opisywana przez Święcickiego, gdy Belina ze swoimi ułanami ze łzami w oczach padli na kolana i modli się do Matki Bożej Miłosierdzia. Oczywiście w naszym filmie tej sceny nie zabraknie. Nakręciliśmy ją tutaj, w Wilnie.
Według relacji z planu, żołnierze w kolorowych mundurach, klęczący przed kaplicą Ostrobramską z szablami w ręku, wywołali niemałe poruszenie. – Dla mnie film to przede wszystkim wspaniała promocja polskości w Wilnie. Bardzo wiele osób pytało nas, kim jesteśmy, co robimy, wielu robiło sobie z nami zdjęcia. Jestem pewien, że już teraz film przyczynił się do popularyzowania polskiej historii, a oczywiście dużo więcej da jego projekcja – mówił z kolei Tomasz Bożerocki z Garnizonu Nowa Wilejka.
Premiera filmu planowana jest na przełom listopada i grudnia br.
Odbicie Wilna
Zajęcie Wilna w kwietniu 1919 było jedną z pierwszych polskich operacji podczas wojny polsko-bolszewickiej. 16 kwietnia 1919 r. wojska polskie rozpoczęły ofensywę, której głównym zadaniem było zajęcie Wilna, od stycznia kontrolowanego przez Armię Czerwoną. Zadanie to realizowała grupa jazdy pułkownika Władysława Beliny-Prażmowskiego (9 szwadronów kawalerii i pluton artylerii konnej), a także grupa piechoty generała Rydza-Śmigłego (3 bataliony piechoty).
Oddziały polskie dotarły do rano Wilna 19 kwietnia. Tego samego dnia, korzystając ze wsparcia mieszkańców miasta, a zwłaszcza robotników ze Stowarzyszenia św. Kazimierza („kaziuków”), udało im się przejąć kontrolę nad większością miasta. Bolszewicy, na początku przeważający liczebnie nad Polakami, utrzymali się tylko w niektórych miejscach, broniąc się jeszcze dwa dni.
Wyparcie bolszewików było możliwe także dzięki ofiarności kolejarzy węzła wileńskiego. Mimo bolszewickiego ostrzału zdołali uruchomić pociąg do Lidy, co umożliwiło szybsze wsparcie piechoty.
Przeczytaj: Jak wyzwolono Lidę w 1919 roku
W Polsce międzywojennej Władysław Belina-Prażmowski był ikoną zwycięskich walk o niepodległość i wolność. Pełnił m.in. funkcję prezydenta Krakowa i wojewody lwowskiego.
Wszystkie zdjęcia autorstwa Mariana Paluszkiewicza. Zachęcamy do obejrzenia całej galerii wspaniałych fotografii TUTAJ i na stronach “Kuriera Wileńskiego”. Polecamy!








L24.lt / kurierwilenski.lt / wilnoteka.lt / Kresy.pl































