Rosja może grać na separatystycznych nastrojach na południowym wschodzie Ukrainy, ale ryzyko rozpadu państwa jest minimalne – twierdzi szef instytutu Gorszenina – Wadim Omelczenko – w wywiadzie udzielonym francuskiej gazecie “Les Echos”.

„Wschodnie i południowe regiony kraju przechodzą pod kontrolę nowej władzy, w tym również rady regionalne. Tak jak wcześniej, napięta sytuacja panuje w obwodzie charkowskim oraz na Krymie. Nie wykluczamy gier ze strony Moskwy, ale daleko się w tym nie posuną, biorąc pod uwagę zwłaszcza to, że na półwyspie krymskim mieszka duża społeczność tatarska, przywiązana do idei integralności państwa” – powiedział Omelczenko – „Najdelikatniejszą sprawą jest Sewastopol zamieszkały przez etnicznych Rosjan. Jednak Moskwa podejdzie do tego tematu ostrożnie, ponieważ pomyłka w obliczeniach może się dla niej skończyć utratą umowy o dzierżawie bazy wojennej do 2042 roku.

Wg Omelczenki Rosja może grać na nastrojach separatystycznych, żeby otrzymać jakiekolwiek dywidendy, ale bardziej będzie dążyć do nawiązania kontaktów z nową ukraińską władzą, aby ustanowić dobre pragmatyczne relacje.

„Nie należy zapominać, że Rosja jest wierzycielem Ukrainy i że, jak każdemu wierzycielowi, nie zależy jej na bankructwie dłużnika. Być może, można również oczekiwać jakichś ustępstw w kontraktach gazowych.

Lb.ua/Kresy.pl

forma płatności