Ukraińska prokuratura wojskowa wyliczyła, że ponad tysiąc żołnierzy sił rządowych zginęło w Donbasie, ale nie w czasie walki, lecz m.in. z powodu pijaństwa. Tzw. straty niebojowe to 40 proc. wszystkich strat od początku konfliktu.

Tzw. straty niebojowe już wyniosły ponad tysiąc żołnierzy, czyli 40 proc. wszystkich strat od czasu rozpoczęcia tzw. operacji antyterrorystycznej na wschodzie Ukrainy. Najważniejszą przyczyną śmierci było pijaństwo. Główny ukraiński prokurator wojskowy Anatolij Matios przytoczył jako przykład sytuację, gdy jeden z żołnierzy wrzucił po pijanemu granat do pieca. W wyniku detonacji zginęło 13 żołnierzy. Dochodziło również do innych incydentów: zastrzelenia towarzyszy broni, nieostrożnego posługiwania się bronią, śmiertelnych okaleczeń czy wypadków drogowych, a także choroby serca.

Zdaniem Matiosa, sytuacja jest spowodowana także przez korupcję wśród lekarzy, którzy kierują do armii niewłaściwych ludzi. Osoby, których nie stać na łapówkę (równowartości do ok. 32 zł), trafiają na front, a tam zaczynają pić. Nadużywanie alkoholu mają ograniczać kary finansowe, ale pijaństwo nadal pogarsza się wśród żołnierzy zmobilizowanych. Nie dostają oni od państwa żadnych pieniędzy, a dowództwo ma na nich mniejszy wpływ.

Pod koniec 2015 roku sztab generalny ukraińskich sił zbrojnych podawał, że w Donbasie zginęło ponad 2,6 tys. żołnierzy.

Rp.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz