Głodujący w Doniecku byli ratownicy pracujący w 1986 roku w Czarnobylu nie mają zamiaru rezygnować z protestu. W nocy protest został zabroniony przez miejscowy sąd pod pretekstem zagrożenia terrorystycznego.

Akcja trwa już niemal 10 dni, 49 osób rozstawiło namioty pod Funduszem Emerytalnym i żąda wypłaty emerytur w pełnej wysokości. W ostatnim czasie ratownikom obniżono je czterokrotnie. Sąd podjął decyzję o zakazie demonstracji o 2.30 w nocy pod nieobecność przedstawiciela głodujących, który źle się poczuł. Manifestujący zapowiadają, że nie zrezygnują z dalszych protestów. „Lepiej umrzeć z podniesioną głową niż żeby chodzić przy dzieciach ze spuszczonym wzrokiem” – powiedział jeden z nich.
W ostatnim czasie władze: milicja i Służba Bezpieczeństwa coraz częściej mówią o możliwych atakach terrorystycznych. Staje się to pretekstem do zabraniania manifestacji i działalności antyrządowej, tak jak to stało się w Doniecku. Nie wykluczone, że decyzja sądu ma związek z planowaną na dziś w tym mieście wizytą ministrów spraw zagranicznych Polski i Szwecji.

IAR/Kresy.pl
forma płatności