Ukraina-Rosja: nowa wojna gazowa?

Prawdopodobieństwo wybuchu nowej wojny gazowej między Ukrainą a Rosją wynosi 50 procent. Takiego zdania jest ukraiński ekspert do spraw energetycznych Mychajło Honczar.

Jego zdaniem, wystawiając Ukrainie rachunek w wysokości 7 miliardów dolarów za niepobrany w zeszłym roku gaz, Rosja chce skompromitować ten kraj przed szczytem Ukraina – Unia Europejska, który ma się odbyć 25 lutego. Moskwa liczy także na skłonienie w ten sposób Kijowa do integracji z kontrolowanym przez siebie sojuszem celnym Rosji, Białorusi i Kazachstanu.
Mychajło Honczar w rozmowie z Polskim Radiem nie wykluczył też, że Gazprom stara się w ten sposób o przejęcie kontroli nad ukraińskim gazociągami. Ich wartość odpowiada sumie długu. „To by był majstersztyk rosyjskiej polityki, zdobyć cenne aktywa za darmo, za wirtualny sztuczny dług” – podkreślił rozmówca Polskiego Radia.
Ekspert do spraw energetyki zaznaczył przy tym, że Gazprom będzie się starał, aby zminimalizować konsekwencje ewentualnej wojny gazowej dla odbiorców w Unii Europejskiej zwiększając przesył gazu rurociągami omijającymi Ukrainę. Nowe żądania nie przypadkowo wysunięto także pod koniec zimy, gdy zapotrzebowanie na to paliwo na Zachodzie maleje.
Ukraińskie władze konsekwentnie starają się o obniżkę ceny kupowanego u Rosjan gazu. Nie chcą przy tym stracić kontroli nad własnym systemem gazociągów, a także dołączyć do sojuszu celnego Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Ten ostatni krok oznaczałby zamknięcie drzwi do powołania strefy wolnego handlu z Unią Europejską, a tego zarówno prezydent Wiktor Janukowycz jak i ukraińscy oligarchowie chcą uniknąć.
IAR/KRESY.PL
forma płatności