Ukraina i prounijny apel

Bruksela potrzebuje sygnału, który by świadczył o masowym poparciu Ukraińców dla idei integracji europejskiej. Takiego zdania jest były ukraiński minister spraw wewnętrznych i więzień polityczny Jurij Łucenko.

Według ostatnich badań, 40% Ukraińców chce, aby ich kraj integrował się z Unią Europejską, 30% – aby z Sojuszem Celnym Rosji, Białorusi i Kazachstanu. Jurij Łucenko chce, aby ta pierwsza grupa była bardziej widoczna – na przykład poprzez przypinanie wstążek w barwach Ukrainy i Wspólnoty do ubrań czy samochodów. Zdaniem byłego ministra spraw wewnętrznych, na taki sygnał czeka Unia Europejska, która musi widzieć, że podpisuje umowę nie tylko z prezydentem Wiktorem Janukowyczem czy z innymi politykami, ale z „46 milionami Europejczyków pochodzenia ukraińskiego”.
Jednocześnie do ewentualnego podpisania umowy szykują się władze. Wczoraj rząd zatwierdził jej tekst. Nad ustawami koniecznymi do integracji europejskiej pracuje też parlament, gdzie rządząca większość głosuje wspólnie z opozycją. Nie wiadomo jednak, czy Bruksela podpisze umowę stowarzyszeniową, dopóki na wolności nie będzie Julia Tymoszenko. Ta sprawa jest wciąż przedmiotem negocjacji samej byłej premier, władz i Unii Europejskiej.
IAR/KRESY.PL
forma płatności