Uzbrojony napastnik wtargnął do hotelu, gdzie odbywała się gala z udziałem prezydenta USA. Głos w sprawie zabrał premier Donald Tusk.
W niedzielę po południu premier Donald Tusk odniósł się do wydarzeń w stolicy Stanów Zjednoczonych, gdzie doszło do próby ataku podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. W opublikowanym wpisie podkreślił solidarność Polski z USA.
„Cały wolny świat jednoczy się dziś w potępieniu próby ataku w Waszyngtonie. Polska stoi w pełnej solidarności z Ameryką” – napisał szef rządu.
The whole free world unites today in condemnation of the attempted attack in Washington. Poland stands in full solidarity with America.
— Donald Tusk (@donaldtusk) April 26, 2026
Do incydentu odniósł się wcześniej prezydent USA Donald Trump, który nazwał sprawcę „szaleńcem” i zasugerował, że mógł być głównym celem.
Z kolei pełniący obowiązki prokuratora generalnego Todd Blanche przekazał, że zatrzymany mężczyzna prawdopodobnie planował zamach na przedstawicieli administracji. „Wygląda na to, że rzeczywiście wziął sobie za cel osoby pracujące w administracji, w tym prawdopodobnie prezydenta” – powiedział w rozmowie z NBC News.
Jak zaznaczył Blanche, są to wstępne ustalenia, a śledztwo nadal trwa. Motywy działania podejrzanego pozostają niejasne, a jego ewentualne powiązania – w tym zagraniczne – nie zostały potwierdzone. Wiadomo, że 31-latek przemieszczał się przez USA, podróżując z Los Angeles przez Chicago do Waszyngtonu.
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w hotelu Hilton, gdzie odbywała się gala z udziałem setek dziennikarzy oraz czołowych przedstawicieli amerykańskiej administracji, w tym prezydenta, wiceprezydenta J.D. Vance’a, sekretarza wojny Pete’a Hegsetha i sekretarza stanu Marco Rubio.
Napastnik, uzbrojony w strzelbę, pistolet i noże, próbował sforsować zabezpieczenia. W trakcie interwencji doszło do wymiany ognia w lobby hotelu, w wyniku której ranny został agent Secret Service. Prezydent USA poinformował, że jego stan jest dobry.
Służby ewakuowały uczestników wydarzenia, a sprawca został zatrzymany.
Media zwracają uwagę, że przed tym samym hotelem, w którym doszło do sobotniej strzelaniny, w 1981 roku doszło do zamachu na innego prezydenta USA, Ronalda Reagana, który otrzymał wówczas groźne postrzały.
Trump był już celem zamachowca w czasie kampanii wyborczej w lipcu 2024 roku, kiedy pocisk zranił go w ucho. Potem udaremniono przygotowania do jeszcze jednego ataku.
Kresy.pl































