Szwajcaria ponownie odrzuciła apel Niemiec o zezwolenie na reeksport szwajcarskiej amunicji na Ukrainę, poinformowała w czwartek agencja prasowa Reuters. Władze Szwajcarii uważają, że taki ruch naruszyłby szwajcarską neutralność.

Jak przekazała w czwartek agencja prasowa Reuters, Szwajcaria ponownie odrzuciła apel Niemiec o zezwolenie na reeksport szwajcarskiej amunicji na Ukrainę. Władze kraju uważają, że taki ruch naruszyłby szwajcarską neutralność.

Niemiecka minister obrony Christine Lambrecht napisała do rządu Szwajcarii w zeszłym miesiącu, prosząc o zgodę na dostarczenie 12 400 sztuk szwajcarskiej amunicji do systemów przeciwlotniczych Gepard, które Niemcy już dostarczyły Ukrainie, aby pomóc w jej wojnie z Rosją.

Szwajcarski minister gospodarki Guy Parmelin udzielił takiej samej odpowiedzi, jaką szwajcarski rząd udzielił w czerwcu, gdy odrzucił wcześniejszą prośbę.

„Zgodnie z zasadą równego traktowania w prawie neutralności, Szwajcaria nie może zgodzić się na wniosek o przekazanie Ukrainie materiałów wojennych pochodzenia szwajcarskiego, o ile ta ostatnia jest zamieszana w międzynarodowy konflikt zbrojny” – podaje agencja.

„Ponieważ stan prawny pozostaje niezmieniony, zgoda na transfer szwajcarskich materiałów wojennych przez Niemcy na Ukrainę nadal nie jest możliwa” – dodał.

Dziennikarka Anne Applebaum napisała na łamach amerykańskiego miesięcznika The Atlantic, że Niemcy stały się trzecim co do wielkości dostawcą broni dla Ukrainy, po USA i Wielkiej Brytanii. Dodała, że w międzyczasie Polska i inne kraje „przekazały Ukrainie czołgi w stylu sowieckim”. Tymczasem zarówno polskie, jak i zagraniczne szacunki wskazują, że trzecim największym dostawcą sprzętu wojskowego dla Ukrainy jest Polska.

Artykuł dziennikarki Anne Applebaum, prywatnie żony Radosława Sikorskiego, ukazał się 20 października br. w amerykańskim miesięczniku The Atlantic. „W lutym ubiegłego roku, trzy dni po inwazji Rosji na Ukrainę, kanclerz Olaf Scholz stanął w Bundestagu, niemieckim parlamencie, i wygłosił niezwykłe przemówienie. Scholz, socjaldemokrata bez większych osiągnięć w kwestiach wojskowych, powiedział swojemu krajowi, który od lat 90. był przyzwyczajany do tego, że nie potrzebuje już prawdziwej armii, że doda w tym roku 100 mld euro do budżetu obronnego” – napisała Applebaum.

„Niemcy mają czołgi, które mogłyby zaoferować Ukrainie, ale tego nie robią. Niemiecki rząd uniemożliwił innym europejskim krajom, które posiadają czołgi niemieckiej produkcji, wysłanie również swoich. Niemcy wysłały jednak wiele innych ciężkich broni, w tym takie, które wyglądają jak czołgi (przeciwlotniczy Flakpanzer Gepard ma lufy i ciężkie metalowe bieżniki, które większość ludzi kojarzy z czołgami, i jest już na Ukrainie). Dzięki tym dostawom, a także innym systemom obrony przeciwlotniczej, które w tym tygodniu strącały rakiety z nieba nad Kijowem” – dodała.

„Niemcy stały się trzecim największym dostawcą broni na Ukrainę, po USA i Wielkiej Brytanii Tymczasem Polska i inne kraje przekazały Ukrainie czołgi w stylu sowieckim, które miały na swoich magazynach” – napisała.

Tymczasem amerykański Council on Foreign Relations napisał 14 października, że „pod względem bezwzględnych wydatków [na pomoc wojskową Ukrainie] Niemcy plasują się przed Francją, ale za Wielką Brytanią i Polską.

Niemcy przeznaczyły na pomoc wojskową dla Ukrainy kwotę 1,20 mld euro (1,16 mld dolarów) – zwraca uwagę Council on Foreign Relations.

W materiale podkreślono, że Niemcy zwiększały pomoc dla Ukrainy „jedynie pod presją wewnętrzną i międzynarodową”, za co wielokrotnie spotykały się z krytyką innych państw.

Kresy.pl/Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz