Zdaniem lidera Platformy Obywatelskiej, Borysa Budki, ostatnie wybory prezydenckie nie były uczciwie i nie spełniały standardów demokratycznych. PO składa do Sądu Najwyższego protest, domagając się stwierdzenia nieważności wyborów.

W czwartek na antenie stacji TVN24 szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka poinformował, że jego partia składa w Sądzie Najwyższym protest wyborczy. Zapowiedział, że zostanie w nim pokazany „szereg czynników, które wpłynęły na to, że te wybory były nieuczciwe”.

Lider PO przekonywał, że „sam akt głosowania może być dobrze przeprowadzony, ale cała otoczka, zaangażowanie finansów publicznych, zaangażowanie mediów tzw. publicznych, sprawiało, że nie była to równa sytuacja”. Uważa w związku tym, że ostatnie wybory prezydenckie nie były ani równe, ani uczciwe, a ponadto, nie spełniały standardów demokratycznych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

– Moim zdaniem ukradziono Polakom prawdziwe wybory, które do tej pory były – powiedział. – Żądamy stwierdzenia nieważności tych wyborów.

Budka twierdzi, że prezydent Andrzej Duda wygrał wybory „na dopingu”, gdyż PiS zaangażował w jego kampanię wyborczą cały aparat państwowy. – Jeżeli my nie będziemy głośno pokazywać nieprawidłowości, to następne wybory będą podwójnie skręcone – dodał.

Lider PO był też pytany, czy jeśli Sąd Najwyższy stwierdzi ważność wyborów, to czy jego partia taką uchwałę sądu uzna. Odpowiadając Budka zaznaczył, że jest legalistą, ale zaznaczył, że „jest pytanie, kto to powie”. Jego zdaniem, jeśli „będzie robiła to Izba Spraw Publicznych, w której część sędziów została wybrana w sposób niezgodny z polską konstytucją, przez upartyjnioną KRS, to będziemy mieli podwójny problem”. Dodał, że jego partia jest przygotowana do przedterminowych lub powtórzonych wyborów, ale przyznał, że nie wierzy, by SN orzekł po myśli PO.

Wcześniej sztab kandydata Koalicji Obywatelskiej, Rafała Trzaskowskiego, zapowiadał, że będzie składał protesty wyborcze. Jego sztabowcy nie jednak liczą na zmianę wyniku, nieoficjalnie przyznając, że „ponad pół miliona głosów jest nie do odrobienia”.

Przypomnijmy, że według oficjalnych wyników podanych przez PKW, urzędujący prezydent Andrzej Duda uzyskał reelekcję, zdobywając ponad 10,44 mln głosów (51,03 proc.). Na Trzaskowskiego zagłosowało ponad 10,018 mln ludzi (48,97 proc.). Frekwencja wyborcza w II turze głosowania wyniosła 68,18 proc.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W czwartek jest ostatni dzień, w którym zgodnie z przepisami można składać protesty wyborcze. Do środy po południu zarejestrowano ich 60. O ważności wyboru prezydenta rozstrzyga Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, po rozpoznaniu protestów wyborczych i na podstawie sprawozdania z wyborów PKW. Ma na czas do 3 sierpnia. SN może wydać postanowienie: uznające zarzuty protestu za bezzasadne albo uznające zarzuty protestu za zasadne, lecz nie mające wpływu na wynik wyborów, albo uznające zarzuty protestu za zasadne i stwierdzające, że popełnione przeciwko wyborom przestępstwo lub naruszenie przepisów Kodeksu wyborczego miały wpływ na wynik wyborów. W takim przypadku sąd może wybory unieważnić.

Czytaj także: Jarosław Kaczyński skomentował wynik wyborów prezydenckich

TVN24 / PAP / interia.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz