Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Moskiewska prokuratura wojskowa i kontrolowana przez rosyjskie Ministerstwo Obrony spółka Garnizon domagają się od Rheinmetalla 47,2 mln euro. Spór dotyczy kontraktu z 2011 roku na budowę i wyposażenie centrum szkolenia bojowego wojsk lądowych w Mulino. (more…)
Pentagon ma wycofać się z planu rozmieszczenia pocisków Tomahawk w Niemczech z obawy, że Moskwa uznałaby to za eskalację. Decyzja oznaczałaby odwrót od porozumienia przygotowanego jeszcze za administracji Joe Bidena i wpisywałaby się w szersze ograniczanie amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. (more…)
Tłumy mieszkańców Southamptonu zgromadziły się w okolicach domu zbójcy Henry Nowaka, by wyrazić sprzeciw wobec przemocy ze strony imigrantów oraz działaniu brytyjskiej policji, które oceniane jest jako stronnicze i ideologicznie motywowane.
Henry Nowak, student polskiego pochodzenia, został śmiertelnie ugodzony nożem w Southampton w nocy z 3 na 4 grudnia 2025 roku. Przed sądem zakończył się proces oskarżonego o jego zabójstwo 23-letniego Vickruma Digwy wywodzącego się ze społeczności Sikhów. Choć brytyjskie prawo jest bardzo restrykcyjne w zakresie noszenie noży w przestrzeni publicznej, czyni przywilej dla Sikhów, którzy mogą nosić noże zaklasyfikowane jako ceremonialne.
Dodatkowe oburzenie wywołał fakt, że po przybyciu na miejsce, policjanci wysłuchując skarg Sikha na "rasizm" Nowaka, obezwładnili i skuli kajdankami ranną ofiarę mimo, iż skarżyła się ona na rany. Pojawiły się oskarżenia o opóźnienie przez to pomocy medycznej dla Nowaka, co miało przyczynić się do jego śmierci. Sposób działania policjantów wzbudził zastrzeżenia nawet u lewicowego premiera Keira Starmera, który stwierdził działania funkcjonariuszy wzbudzają "poważne pytania" - jak zacytował portal BBC. W ramach policji trwa już śledztwo wewnętrzne w sprawie ich zachowania.
Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej poinformował o zgodzie na ekshumacje szczątków polskich ofiar w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej oraz prochów żołnierzy Wojska Polskiego we Lwowie. W komunikacie Ołeksandra Ałfiorowa na Facebooku nie wskazano ukraińskiej odpowiedzialności za mordy z 1943 roku, pisząc jedynie o mieszkańcach dawnych wsi, którzy „tragicznie zginęli w sierpniu 1943 roku”. (more…)
Jarosław Hrycak w rozmowie z „Newsweekiem” powiedział, że wcześniej rozważano nadanie ukraińskiej jednostce imienia „Kłyma Sawura”, dowódcy UPA bezpośrednio odpowiedzialnego za zbrodnie na Polakach. Ta relacja stoi w sprzeczności z wcześniejszymi słowami szefa MSZ Ukrainy Andrija Sybihy, który przekonywał, że nazwę „Bohaterów UPA” wybrali sami żołnierze i nie mieli intencji antypolskich. (more…)
Węgierski rząd wstrzymał wczoraj, 5 czerwca, wydawanie wiz pracowniczych osobom z Filipin, Gruzji i Armenii — podał Reuters, powołując się na rzeczniczkę rządu Vandę Szondi.
Decyzja ma być pierwszym krokiem w kierunku uregulowania napływu pracowników-gości na Węgry.
Nowe przepisy wpisują się w zapowiedzi partii Tisza premiera Pétera Magyara, która po kwietniowych wyborach zakończyła 16-letnie rządy Viktora Orbána. Reuters przypomina, że ugrupowanie Magyara deklarowało wstrzymanie od czerwca wydawania wiz pracownikom spoza Unii Europejskiej.
Amnezja to straszna rzecz.Zapomnial kto chciał powiekszyc lebensraum?Kto podpisal pakt z diablem?I nie powinien nazywać Helmutow “wypędzonymi” tylko repatriantami tak jak Ruscy i polskie komuchy naszych rodakow przesiedlanych z Kresow.Po Pakcie Ribbentrop-Molotow niech ma pretensje do Stalina ze nie zaprosil swego kolegi Adolfa do Jalty celem konsultacji nowych granic.Zapewne Koba uleglby “czarowi”Gospodina Gitlera.Tak jak wychwalal jego zalety w 1940r.z okazji urodzin.
68
16:59Kategoria: Polityka Odsłon: 1490 68 Komentuj
Ja też nie mam nic przeciw
Nie mam nic do Polaków, ale zadośćuczynienie wypędzonym się należy – mówi Bernd-Bernhard Fabritius w wywiadzie dla tygodnika “W sieci”.
Ja też nie mam nic do Niemców. Oczywiście Polacy mieszkający na Ziemiach Wyzyskanych nie mają szans na żadne odszkodowania od Rosji, Ukrainy – ale cóż, nasza strata. Jednak Niemcom należy się odszkodowanie jak psu micha. Ale najpierw zapłaćcie wy:
1. Za wszystkie zniszczone dobra kultury, w tym za zrabowane obrazy, muzealia, które znalazly się nie wiadomo w czyich rękach, ale zginęły w czasie okupacji. I nie interesuje mnie dowodzenie kto wywiózł, zniszczył – to Niemcy sprawowali niczym nieograniczoną władzę i oni za to odpowiadają
2. Już kiedyś mój Prezydent wystawił rachunek za niszczoną Warszawę – teraz będzie jak znalazł -płaćcie!
3. Zapłaćcie za każdego zakładnika rozstrzelanego za zabójstwo Niemca. Zapłaćcie ich spadkobiercom, a jak ich nie ma polskiemu państwu
4. Jak wyżej – za każdego zabitego w obozie koncentracyjnym
5. Za każdego zabitego cywila w Powstaniu Warszawskim
6. Zaplaćcie za każde polskie dziecko wywiezione do Reichu- szczegóły choćby tu:www.dws-xip.pl/reich/Dane/dzieci.html
Nie ma sensu ciągnąć dalej – każdy znajdzie parę przykładów. No więc zapłaćcie za to wszystko! Jak już to zrobicie to my oczywiście możemy zadośćuczynić byłym właścielom. Podkreślam – właścicielom – rodzice pani Steinbach np mieszkali w zabranym WŁAŚCICIELOM domu. Tak sądzę, że ona teraz powinna, jako spadkobierczyni zapłacić za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Podobnie jak wszyscy “bezumownie” korzystający z domów, budynków rządowych w Warszawie, Krakowie, Gdyni i innych polskich miastach.
Ponieważ szczycicie się, że Ordnung muss sein no to chyba rozumiecie – to nie ma nic wspólnego z niechęcią do was.
, 13 kwietnia 1945 r., w stodole w Gardelegen pod Magdeburgiem, w Niemczech. Liczba ta wynosi 1016 osób. W wymienionym dniu, w przeddzień wejścia wojsk amerykańskich, Niemcy z obozu koncentracyjnego w Mauthausen i z okolicznych mniejszych obozów zebrali ponad tysiąc więźniów. Zgromadzili ich w Gardelegen, w stodole wysłanej słomą, gdy już nad okolicą przelatywały amerykańskie samoloty. Stodołę otaczał tłum uzbrojonych Niemców: esesmanów, żołnierzy Reichswehry, młodzieży z Hitlerjugend, cywilów. Drzwi do stodoły pozamykano, na zewnątrz słychać było głosy, rozmowy, śmiechy, tupot nóg. Stodołę podpalono. Uwięzieni w niej szmatami, kocami stłumili chwilowo ogień. Niemcy skierowali wówczas w kierunku stodoły ogień karabinowy, wrzucali granaty, wzniecające płomienie. Uwięzieni początkowo sądzili, że to alianckie samoloty bombardują stodołę. Rozległy się jęki, krzyki, wołania: Mordują! Wewnątrz stodoły była krew, miazga trupów. Siedem osób wydobyło się z morza ognia, poszerzając rękami i nożami szpary w cementowych ścianach stodoły. Przedostali się z płonącej stodoły, spod masy trupów, na zewnątrz. Pomogła noc. Trzech zostało zabitych, reszta się uratowała – wszyscy Polacy. Pozostali spłonęli w stodole.
Żołnierze 102. amerykańskiej Infantry Division, która wkroczyła nad ranem do Gardelegen (wśród nich także Amerykanie polskiego pochodzenia), zobaczyli sczerniały od ognia i dymu beton stodoły, z rozwalonymi drzwiami, a za nimi, osłupiali z przerażenia, dostrzegli stosy nadpalonych trupów. W obliczu niesłychanej zbrodni, przejęci zgrozą, rozstrzelali z miejsca 22 esesmanów znajdujących się w pobliżu, mimo że jeden, prosząc o litość, całował ich buty.
W Gardelegen Amerykanie natychmiast przystąpili do grzebania ciał pomordowanych w stodole więźniów. Pod stosem trupów znaleźli dających oznaki życia siedmiu Polaków, trzech Rosjan i straszliwie popalonego Francuza. Buldożerami amerykańscy żołnierze pogłębili pobliską fosę. Zrobili w niej miejsce na grzebanie zabitych, w większości Polaków. Do grzebania częściowo spalonych ponad tysiąca zwłok Amerykanie zmobilizowali Niemców, mieszkańców Gardelegen i okolicznych miejscowości. Część z nich przed kilkudziesięciu godzinami asystowała bądź brała udział w mordowaniu zapędzonych do stodoły Polaków i więźniów innych narodowości. CZYTAJCIE – tego jest dużo więcej ŹRÓDŁO http://www.niedziela.pl/artykul/71345/nd/Nie-tylko-w-Jedwabnem-Niemcy-palili-ludzi
Jeżeli przyjdzie czas zabijania Niemców, cóż – nie będzie mi smutno.
Myślę, że w żadnym wypadku nie powinniśmy pozwolić sobie na narzucenia takiej relacji, w której to Polacy odpowiadają za rzekome krzywdy tzw. wypędzonych, z kilku powodów. Decyzje o przesiedleniach były decyzjami zwycięskich aliantów i one także dotknęły Polaków, których wypędzono z ziem wschodnich. Polska i Polacy nie mogą być, więc adresatami skarg Niemców. Niemcy wywołali wojnę i ponieśli słusznie tego konsekwencje w postaci utraty ziem, które nigdy nie były germańskie, ale które zostały zgermanizowane. Wcześniej, więc Niemcy (Prusacy) przeproszą za Bismarka i jego antypolską politykę rugowania z ziemi i wynarodowiania Polaków. Po trzecie to jest relatywizowanie odpowiedzialności. Idąc tym tokiem myślenia napadnięty przez bandytę i próbujący się bronić przechodzień musiałby go przepraszać za oberwanie mu guzika jako winny gwałtu. Skala zbrodni niemieckich na Polakach jest porażająca – ogólna liczba 6 mln ofiar, a gdzie straty rodzin zamordowanych, zniszczenia dóbr kultury, 50 lat komuny … W tej sytuacji nie może być mowy o jakiś zrozumienie dla wypędzonych, bo rozmiar ich cierpień jest ułamkiem tych, których ich ojcowie, synowie, bracia, ale także matki, siostry i córki zadały Polakom, Czechom, Rosjanom. Wypowiedzi tzw. wypędzonych są nacechowane pruską butą i arogancją.
Ja nie widzę żadnych problemów. Niech nam Niemcy oddadzą nasze Kresy i zwrócą pieniądze za straty materialne i ludzkie, a wtedy możemy im oddac ich byłe nieruchomości.
szwaby to mogą dostać psiego stolca zapiekanego w leśnych muchomorach. Ani centymetra kwadratowego polskiej ziemi nie dostaną. Nie po tym jak je podnieśliśmy z ruin. Zresztą tu są groby polskiego rycerstwa i polskich książąt. A Kresy to i tak są polskie tak jak zawsze były.
“Wypedzeni” maja racje. Tylko adresat nie ten co trzeba…
Niech im Federalna Republika Niemiec (kontyunator III Rzeszy) wyplaci odszkodowania!