Ministerstwo Spraw Zagranicznej Syrii sprzeciwia się przerzutowi na terytorium tego kraju 150 żołnierzy amerykański sił specjalnych.
“Z zaniepokojeniem przyjęliśmy informacje o przybyciu 150 amerykańskich żołnierzy w rejon Rumaila w Syrii. Syryjska Republika Arabaska ocenia to jako agresję, będącą niebezpiecznym wtargnięciem i naruszeniem syryjskiej suwerenności” – napisano w oświadczeniu syryjskiego MSZ.
Amerykański desant następuje po zapowiedzi prezydenta Baracka Obamy zwiększenia liczby amerykańskich komandosów operujących w Syrii. Fakt jego przybycia potwierdziły już źródła kurdyjskie, Rumaila znajduje się bowiem pod kontrolą kurdyjskich Ludowych Oddziałów Obrony (YPG). W okolicy tego miasta znajdują się pola naftowe.
ria.ru/kresy.pl






























