Po tygodniu działania strona informuje, że „próba powołania portalu zakończyła się sukcesem”

Na stronie Misiewicza dezinformacja.net można obecnie przeczytać: Szanowni Państwo! Bardzo dziękujemy za zainteresowanie tematyką dezinformacji w Polsce. Pierwsza odsłona portalu dotarła do ponad 140 tysięcy internautów w tydzień. Próba powołania tego serwisu okazała się sukcesem. O następnych krokach będziemy informować.



Oprócz tego komunikatu strona pozostaje nieaktywna. Jako jedyny autor na stronie figurował Bartłomiej Misiewicz. Rzecznik MON apelował po powołaniu portalu w mediach społecznościowych o pomoc przy jej tworzeniu.

CZYTAJ TAKŻE:
Bartłomiej Misiewicz założył portal mający walczyć z dezinformacją

Dziennik Gazeta Prawna przypomina o problemach z prawem autorskim, jakie miała strona przy swoim starcie. Na stronie głównej użyta kolażu z czołówek najważniejszych gazet w Polsce. Został on skopiowany z serwisu Wirtualne Media, wprowadzając jedynie niewielkie zmiany. Według prawników na które powołuje się DGP Misiewiczowi za skopiowanie kolażu groziła nie tylko konieczność zapłaty za wykorzystanie utworu, lecz również odpowiedzialność karna.

kresy.pl / dziennik.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz