Pomagając Ukrainie trzymamy armię Putina z dala od naszych granic, co jest w interesie, także finansowym, polskiego podatnika – ocenia wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
We wtorek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował wypowiedź Sławomira Mentzena, jednego z liderów Konfederacji, dotyczącą finansowania ukraińskiego dostępu do systemu Starlink.
Sikorski napisał na platformie X, że „pomagając Ukrainie trzymamy armię Putina z dala od naszych granic, co jest w interesie, także finansowym, polskiego podatnika”. Jak dodał, prowadzenie polityki zagranicznej „jest trudniejsze niż tabliczka mnożenia”.
To reakcja na poniedziałkowy wpis Mentzena, który skrytykował finansowanie usług Starlinka dla Ukrainy. „Jeśli Ukraina chce mieć Starlinka, to niech sobie za niego zapłaci” – napisał, dodając: „Nie widzę powodu, żebyśmy my mieli za to płacić. Pieniądze polskich podatników powinny iść na potrzeby Polaków”.
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w poniedziałek, że zawetował ustawę o pomocy obywatelom Ukrainy, która przewidywała m.in. przedłużenie ochrony tymczasowej dla uchodźców wojennych do 4 marca 2026 roku. Jak uzasadniał, zmieniły się warunki zarówno finansowe, jak i społeczne, dlatego konieczna jest korekta obowiązujących przepisów. Głowa państwa uznała, że świadczenie 800+ należy się tylko pracującym imigrantom z Ukrainy.
W reakcji na decyzję prezydenta wicepremier Krzysztof Gawkowski stwierdził, że może ono spowodować wyłączenie systemu łączności satelitarnej Starlink zapewnianej przez korporację Elona Muska, rachunki dla której opłacane są budżetu państwa polskiego. „De facto wyłączył internet na Ukrainie” – ocenił wicepremier – „wyłączył go szkołom, wyłączył szpitalom”.
x.com / Kresy.pl






























