Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Komisja Europejska nałożyła na Google kary w łącznej wysokości 890 mln euro za naruszenie Aktu o rynkach cyfrowych. Sprawa dotyczy promowania własnych usług w wynikach wyszukiwania oraz ograniczania twórców aplikacji w Google Play. (więcej…)
Prokurator generalny Węgier, Gábor Bálint Nagy, złożył dymisję w obliczu rosnącej presji politycznej nowego rządu. Premier Péter Magyar nie ukrywa, że chce dokonać czystki urzędników wybieranych za rządów Fideszu.
W specjalnym oświadczeniu Gábor Bálint Nagy przekazał, że rezygnuje ze stanowiska, aby chronić integralność i niezależność prokuratury, potępiając to, co określił jako wywieraną na nią presję polityczną. „Prokuratura nie może stać się narzędziem w walkach aktorów politycznych, ani też sceną codziennych interesów politycznych czy gier o władzę” – powiedział Nagy, dodając, że nie chce już być częścią konfliktu „opartego na fałszywych przesłankach i służącego celom politycznym”.
Premier Magyar z zadowoleniem przyjął decyzję Nagy'ego. Jak stwierdził - „Dzięki temu kraj uwolnił się od kolejnej marionetki Orbána” - zacytował portel Euronews.
Mateusz Morawiecki poinformował, że skupione wokół niego środowisko liczy 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów.
Były premier wystąpił po tym, jak Jarosław Kaczyński ogłosił odejście z PiS „trzydziestu kilku” parlamentarzystów.
Podczas piątkowej konferencji prasowej w Sejmie lider Stowarzyszenia „Rozwój Plus” przekonywał, że do końca zabiegał o utrzymanie jedności Prawa i Sprawiedliwości.
Pekin zakazał dostarczania produktów podwójnego zastosowania 14 europejskim firmom i instytucjom. Restrykcje objęły między innymi Politechnikę Wrocławską, Vigo Photonics, Rheinmetall oraz Tatra Trucks. Komisja Europejska zapowiedziała wyjaśnienie sprawy z władzami Chin.
Decyzja Chin była odpowiedzią na przyjęty dzień wcześniej przez Unię Europejską 21. pakiet sankcji przeciwko Rosji w związku z wojną na Ukrainie. Unijne restrykcje objęły również 14 przedsiębiorstw z Chin kontynentalnych i Hongkongu, oskarżanych o wspieranie rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.
Czytaj też: Komisja Europejska ukarała Google. Chodzi o wyszukiwarkę i sklep Google Play
Libertariańska Partia Rosji (LPR) ogłosił, że nie będzie prowadzić działalności, ani przyjmować nowych członków wkrótce po oficjalnym określaniu jej jako „agenta zagranicy".
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji umieściło LPR w rejestrze „agentów zagranicznych" 17 lipca. „Niestety, w obecnej sytuacji wyczerpaliśmy nasze zasoby, aby oprzeć się presji i nie możemy już zagwarantować bezpieczeństwa naszym zwolennikom w Rosji" - oświadczyła w środę partia, jak zacytował portal Meduza. „Do zobaczenia w Rosji przyszłości – jakakolwiek ona będzie” - tymi słowami zakończona jest środowa deklaracja.
Libertariańska Partia Rosji została oficjalnie założona w 2008 roku. W 2020 roku w ŁRL nastąpił rozłam, w wyniku którego organizacja podzieliła się na dwie organizacje o tej samej nazwie i symbolice. Jedną z nich kierował przewodniczący partii Siergiej Bojko, drugą zaś Michaił Swietow, jeden z czołowych przedstawicieli Liberalnej Partii Rosji. Żadna z tych grup nie był już oficjalnie zarejestrowana jako partia.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oświadczył w piątek, 24 lipca, że ponad 30 posłów przestało być członkami ugrupowania.
Politycy związani z Mateuszem Morawieckim zaprzeczają, że złożyli rezygnacje. Interia opublikowała nieoficjalną listę 37 parlamentarzystów, którzy mogą zostać usunięci z partii.
W czwartek o północy upłynął termin wyznaczony parlamentarzystom PiS na złożenie oświadczeń o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Brak dokumentu miał skutkować utratą członkostwa w partii.
Separatyści zaprzeczają związkom z zamachem na Awakowa