Po ponad siedmiogodzinnej debacie Sejm poparł rząd Donalda Tuska. Premier zapowiedział powołanie nowego rzecznika i odniósł się do relacji z prezydentem Karolem Nawrockim.
W środę, po ponad siedmiu godzinach obrad, Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Za głosowało 243 posłów, przeciw było 210. Żaden z parlamentarzystów nie wstrzymał się od głosu.
Debata rozpoczęła się o godzinie 9 wystąpieniem premiera, które trwało około godziny. Po nim pytania zadawało ponad 260 posłów — była to rekordowa liczba. Donald Tusk odpowiedział na część z nich.
Po głosowaniu premier skomentował jego znaczenie. — Potrzebowałem wotum zaufania, bo powstało zamieszanie, że Tuska obalą. Było tego pełno w mediach. W takich warunkach źle się pracuje. Mamy dwa lata, żeby pewne sprawy wyprowadzić na prostą — powiedział szef rządu.
Premier był również pytany o przyszłą współpracę z nowym prezydentem, Karolem Nawrockim. — Ja swoją opinię na temat kandydatury pana Nawrockiego wyrażałem. Znam swoje uprawnienia, znam uprawnienia prezydenta. Nie jest moją intencją podważanie wyniku wyborów. Jak znajdzie się pole wspólne do działania, to dobrze dla Polski. Jak prezydent pójdzie na konfrontację, to współczuję — odrzekł Donald Tusk.
Szef rządu zapowiedział także, że w ciągu najbliższych dni zostanie powołany rzecznik rządu. — W ciągu tygodnia poznacie nazwisko rzecznika. To będzie waga ciężka w polityce — stwierdził.
Wniosek o wotum zaufania dla Rady Ministrów był rozpatrywany przez Sejm przez ponad siedem godzin. Głosowanie zakończyło się zdecydowanym wynikiem, pozwalającym premierowi na dalsze kierowanie rządem z umocnionym mandatem.
Wydarzenie miało miejsce na tle trwających dyskusji o kierunku polityki rządu oraz współpracy z nowym prezydentem. Wynik głosowania potwierdził, że mimo kontrowersji medialnych oraz różnic politycznych w Sejmie, większość parlamentarna stoi za obecnym gabinetem.
Premier Tusk zapowiedział intensyfikację działań w najbliższych dwóch latach, podkreślając potrzebę stabilności w administracji rządowej.
Z nowego sondażu przeprowadzonego przez pracownię United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że opinie Polaków na temat przyszłości Donalda Tuska na stanowisku premiera są podzielone. Minimalnie więcej, bo 44,8 proc. ankietowanych uważa, że powinien on ustąpić. Przeciwnego zdania jest 43,3 proc. respondentów, a 11,9 proc. nie wyraziło opinii w tej sprawie.
Wyniki sondażu różnią się w zależności od sympatii politycznych. Wśród wyborców partii rządzących aż 81 proc. nie chce dymisji Donalda Tuska, tylko 9 proc. jest za jego odejściem, natomiast 10 proc. nie ma w tej kwestii opinii. Wśród sympatyków opozycji, PiS, Konfederacji i Razem, 82 proc. domaga się odejścia Tuska, przeciwnego zdania jest 7 proc., a niezdecydowanych – 11 proc.
Portal WP dodatkowo zwraca uwagę na demograficzny aspekt poparcia dla odejścia premiera. Dymisji Donalda Tuska częściej oczekują mężczyźni (48 proc.) niż kobiety (40 proc.). Najwyższy poziom poparcia dla dymisji notuje się wśród osób w wieku 60-69 lat, gdzie za odejściem Tuska opowiada się aż 51 proc. respondentów. Także mieszkańcy średnich (50–250 tys.) i dużych miast (powyżej 250 tys.) częściej niż inni uważają, że premier powinien ustąpić – po 40 proc.
Kresy.pl/Onet




























