Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii na zlecenie znanego ukraińskiego tygodnika przeprowadzał sondaż nt. przyszłości Galicji, w którym pytano tamtejszych Ukraińców m.in. o ich stosunek do opcji utworzenia oddzielnego państwa czy „przyłączenia się do innego kraju” – w domyśle do Polski. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy uznała to za „prowokację” i wszczęła postępowanie.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy obwodu lwowskiego sprawdza sprawę przeprowadzania badania sondażowego dotyczących „perspektyw regionu”, a w szczególności zawartych w ankiecie opcji utworzenia „oddzielnego niezależnego państwa” czy „przyłączenia się do innego kraju”. O wszczęciu postępowania powiadomiła w środę służba prasowa SBU.

Chodzi o sondaż przeprowadzany przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) ws. przyszłości Galicji po zakończeniu wyborów prezydenckich. Sprawę zaczęli nagłaśniać na portalu społecznościowym mieszkańcy Lwowa.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj: Lwów: „Galicyjscy separatyści” domagali się autonomii [+FOTO]

Czytaj również: SBU: zatrzymano dwóch lwowskich separatystów. „Chcieli oddzielić Galicję od Ukrainy i wejść do UE – za rosyjskie pieniądze”

Według wstępnych opinii ekspertów, analiza ankiety wskazuje na możliwość naruszenia art. 110 Kodeksu Karnego Ukrainy, a ściślej na publiczne wzywanie lub rozpowszechnianie materiałów z wezwaniami do naruszenia integralności terytorialnej i nienaruszalności Ukrainy. Poinformowano, że SBU chce zidentyfikować wszystkie osoby „zaangażowane w organizację tej prowokacji” i pociągnąć je do odpowiedzialności. Ponadto, mieszkańców regionu wezwano, by nie ulegali prowokacjom i nie promowali rozpowszechniania wspomnianej ankiety, którą uznano za „element wrogiej propagandy”.

KMIS, jak informuje stacja „Hromadske”, potwierdził, że od 23 kwietnia przeprowadza taką ankietę na zlecenie ukraińskiej gazety„Dzerkało Tyżnia”. Przedstawiciele instytutu zaznaczają, że jedynie badają opinię społeczną i nastroje, w tym także niebezpieczne dla kraju. Podkreślono też, że zamieszczenie wariantów odpowiedzi dotyczących przyłączenia się do Polski nie oznacza agitacji na rzecz separatyzmu. KMIS zwraca uwagę, że jeśli w jakimś badaniu pyta respondentów o ich stosunek do Rosji, gdzie wśród wariantów odpowiedzi jest opcja „dobry”, to nie jest to przecież tożsame z wzywaniem do pozytywnego odnoszenia się do „wroga”. Instytut uznaje oskarżenia o separatyzm wobec siebie za niesprawiedliwe i zaznacza, że podobne badania sondażowe przeprowadzono w 2014 roku.

Również redakcja „Dzerkała Tyżnia” zaznacza, że pięć lat temu przeprowadzano podobną ankietę i wówczas żadnych oskarżeń o zdradę nie było. Zaznaczono, że obecny kwestionariusz różni się od ówczesnego tylko dwoma pytaniami. Całość zaś prowadzono w ramach projektu badającego nastroje wśród Ukraińców dotyczących istniejących zagrożeń zewnętrznych. Zwrócono przy tym uwagę, że w 2014 roku ankieta przeprowadzona w zachodnich obwodach Ukrainy wykazała, że m.in. mimo migracji zarobkowej, mieszkańcy Zakarpacia, Bukowiny i Galicji jednoznacznie wiążą swoje losy z Ukrainą. W tym roku chciano po prostu powtórzyć tę ankietę, ponieważ od tamtego czasu sytuacja mogła ulec zmianie. Gazeta podkreśla, że w pytaniach nie ma żadnych prorosyjskich treści.

Dr Iwan Kaczanowski, ukraiński politolog z Uniwersytetu w Ottawie zwrócił uwagę, że redaktorem gazety „Dzerkało Tyżnia jest żona Anatolija Hrycenki, jednego z ważniejszych kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich. Obecnie spekuluje się, czy dołączy do obozu prezydenta-elekta Wołodymyra Zełenskiego. Dr Kaczanowski przypomniał też, że gazeta ta publicznie popierała rozwiązania siłowe w kwestii Donbasu, a także ukraińskie organizacje nacjonalistyczne, a teraz jest posądzana o propagowanie separatyzmu.

Pravda.com.ua / facebook.com / Kresy.pl

SBU bada sprawę „separatystycznego” sondażu nt. Galicji. Ukraińców pytano w nim m.in. co sądzą o przyłączeniu się do Polski
4.9 (98.18%) 11 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz