“Zrobię ten film najuczciwiej, jak potrafię […] Chciałbym, żeby był mostem, a nie murem. Ale będzie brutalny” – zadeklarował Smarzowski w wywiadzie dla TVP Kultura.
Zdjęcia będą kręcone w okolicach Lublina oraz miasta Kolbuszowa w województwie podkarpackim. Osnową fabuły jest uczucie jakie narasta między młodą Polką i Ukraińcem, które spotyka się ze sprzeciwem rodziców dziewczyny. Młodym przyjdzie zmierzyć się ze straszną rzeczywistością Wołynia w czasie II wojny światowej, naznaczoną w dużej mierze przez ludobojstwo dokonywane przez OUN-UPA.
“Najgorsze w pracy nad tym obrazem jest obcowanie ze złem. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tak wielkiego okrucieństwa, które miało miejsce nie tak dawno, bo 70 lat temu. Wypadki w Syrii pokazują jednak, że ten film będzie absolutnie aktualny. Trzeba go nakręcić po to, by tego typu tragedie więcej nie miały miejsca” – powiedział Smarzowski dodająć – “Po “Wołyniu” długo nie zrobię filmu historycznego. Będę musiał ochłonąć, wyzerować się.”
Premiera filmu planowana jest na wiosnę 2016 roku.
dziennik.pl/kresy.pl





























