RosUkrEnergo złożyła pozew przeciwko Naftohazowi w Instytucie Arbitrażu Sztokholmskiej Izby Handlowej. Jak przypomina gazeta “Kommiersant-Ukraina”, obydwie firmy spierają się o 11 miliardów metrów sześciennych paliwa w podziemnych zbiornikach.
RosUkrEnergo chce, aby Instytut Arbitrażu Sztokholmskiej Izby Handlowej zmusił Naftohaz do zwrotu paliwa albo jego równowartości w dolarach. Prawnicy, z którymi rozmawiał dziennik, oceniają szanse na wygraną RosUkrEnergo jako duże. Wątpią jednak, aby wyrok został wykonany na terytorium Ukrainy, bowiem muszą go potwierdzić miejscowe sądy.
Ukraiński operator gazowy, Naftohaz, twierdzi, że paliwo zostało przekazane mu przez Gazprom w ramach długu RosUkrEnergo wobec rosyjskiej firmy. To stanowisko popiera premier Julia Tymoszenko, ponieważ gaz, który Naftohaz otrzyma w ten sposób, jest tańszy od kupowanego bezpośrednio od Gazpromu. Firma RosUkrEnergo naciska jednak, że paliwo należy do niej. Wspiera ją w tym prezydent Wiktor Juszczenko i podległe mu służby. Ewentualna podwyżka cen gazu oznacza spadek poparcia dla premier Tymoszenko.
Na początku przyszłego roku na Ukrainie mają się odbyć wybory prezydenckie.
IAR/mb




























