Były prezydent Gruzji Eduard Szewardnadze ocenił w wywiadzie dla wtorkowego dziennika „Le Parisien”, że Rosja powinna zostać ukarana za swoją interwencję w Gruzji.
„Konflikt w Gruzji jest sprawdzianem. Jeśli Europa da Rosji wolną rękę w Gruzji, to jakie gwarancje otrzymają Polska i kraje bałtyckie, że identyczny scenariusz się nie powtórzy” – powiedział Szewardnadze. „Rosja powinna zostać ukarana za to, co robiła” – zaznaczył.
Były prezydent uważa, że Europa i USA muszą teraz zapewnić Gruzji pomoc humanitarną i finansową. „A dlaczego również nie wojskową” – zapytał w rozmowie z dziennikiem. W jego opinii „karą dla Rosji będzie opuszczenie Gruzji i zapewnienie, że w przyszłości nie odważy się na podejmowanie podobnych prób”.
Według niego udzielanie wsparcia Gruzji „leży w interesie Europy, dla jej własnego bezpieczeństwa”.
Szewardandze wyraził opinię, że gdyby Gruzja była członkiem NATO, „z pewnością nie doszłoby do tego, co dzieje się w tej chwili”.
Podkreślił, że nie można mówić o prowokowaniu Moskwy, ponieważ „Sojusz Północnoatlantycki nie jest organizacją agresywną”.
PAP / mb



























