2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Kasper1
    Kasper1 :

    Można przypuszczać, że Armin Papperger zdaje sobie sprawę, iż po powstaniu zakładów Rheinmetall na Ukrainie produkcja systemów obrony przeciwlotniczej, sprzętu motoryzacyjnego (cokolwiek to oznacza), amunicji i czołgów Panther KF51 potrwa tak długo ile trwa lot Kindżała, Kalibra, Iskandera albo Jarsa. Wygląda na to, że te rozmowy w sprawie budowy nowej fabryki są prowadzone po to aby rozmawiać.

  2. zp
    zp :

    Można też wyobrazić sobie scenariusz: budowa fabryki na Ukrainie, w pakiecie z kupnem fabryki w Charkowie, być może “wsparcie” fabryki Łucz lub Motor Sicz. Likwidują konkurencję. Za 200 mln to budują montownię – to cena ok. 15 czołgów. Główna produkcja, jak w artykule, na Węgrzech. Ukraina, to drobny montaż.
    Te 200 mln to może być dotacja unijna na współpracę z Ukrainą.
    I zostaje Polska, która produkuje sprzęt. Jak wrzód.