W nocy z piątku na sobotę Rosja przeprowadziła atak na ukraińską infrastrukturę energetyczną, uderzając w elektrownie i kluczowe podstacje przesyłowe. W wielu regionach na Ukrainie wprowadzono awaryjne wyłączenia prądu, a operator systemu przesyłowego zwrócił się o doraźne wsparcie do Polski. Minister energetyki Miłosz Motyka potwierdził już zaangażowanie w tej sprawie.

Rosyjskie uderzenia objęły podstacje o napięciu 750 kV i 330 kV oraz linie napowietrzne stanowiące podstawę ukraińskiej sieci przesyłowej. Celem były także dwie elektrownie położone w zachodniej części kraju, w Bursztynie oraz w Dobrotwórze. Oba obiekty znajdują się w relatywnej bliskości polskiej granicy, odpowiednio około 170 km i 60 km. Uszkodzenia dotknęły również szereg kluczowych podstacji przesyłu energii elektrycznej, co wymusiło zastosowanie nadzwyczajnych środków zaradczych.

W konsekwencji ataku na terenie całej Ukrainy wprowadzono harmonogramy wyłączeń prądu, a w regionach wschodnich i północnych dodatkowe awaryjne ograniczenia w dostawach energii.

W obliczu kryzysu operator ukraińskiego systemu przesyłowego Ukrenerho zwrócił się do Polski o doraźne wsparcie energetyczne. W odpowiedzi polski rząd potwierdził udzielenie pomocy przy zachowaniu stabilności krajowego systemu. „Polska odebrała apel Ukrainy o wsparcie operatorskie dotyczące energii” — powiedział minister energii Miłosz Motyka. „Eksport do Ukrainy odbywa się przy zachowaniu bezpieczeństwa polskiego systemu energetycznego. Polskie Sieci Elektroenergetyczne na bieżąco monitorują sytuację i są w kontakcie z sąsiednim operatorem” — dodał minister.

Może Cię zainteresować: Żona ministra energii Miłosza Motyki śpiewa na tle flagi UPA

Równolegle do ataków na infrastrukturę energetyczną w nocy użyto ponad 400 dronów oraz około 40 rakiet różnych typów, których głównym celem były sieci przesyłowe, elektrownie i podstacje rozdzielcze.

W związku z rosyjskimi uderzeniami na cele położone w pobliżu polskiej granicy w sobotę rano polskie wojsko poderwało myśliwce w ramach działań ochronnych. Operacja trwała kilka godzin i została zakończona bez naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Czytaj też: Minister energii: Napływ stali z Ukrainy jest dewastujący, a zarabiają na tym oligarchowie [+VIDEO]

Polska regularnie wysyła energię elektryczną oraz gaz Ukrainie na zasadach komercyjnych. Pod koniec stycznia minister energii powiedział, że „obecnie łączne polskie moce eksportowe w kierunku UE wynoszą ok. 10 mld m sześc. gazu rocznie, z czego 4,7 mld m sześc. dostępne jest w kierunku południowym. Dodał, że w odpowiedzi na trudną sytuację w Ukrainie, zdolności przesyłowe na tym kierunku zostały tymczasowo zwiększone do ok. 5 mld m sześc. rocznie”.

W grudniu 2025 roku wiceminister energii Wojciech Wrochna poinformował, że Polska podczas posiedzenia ministrów państw UE zabiegała, żeby Ukraina nie płaciła opłaty węglowej CBAM za techniczny, międzyoperatorski przepływ energii do naszego kraju. CBAM to mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2. Jest narzędziem Unii Europejskiej służącym ustalaniu ceny dwutlenku węgla emitowanego podczas produkcji towarów wprowadzanych na rynek wspólnotowy. Obejmuje on m.in. stal, aluminium, cement, nawozy oraz energię elektryczną i wymaga zarówno raportowania emisji, jak i zakupu certyfikatów odpowiadających cenie uprawnień w systemie ETS.

Kresy.pl/X/Interia/bankier.pl

Tagi: , ,
forma płatności