16 kwietnia Rada Najwyższa Ukrainy przedłużyła stan wojenny i powszechną mobilizację do 6 sierpnia 2025 r. Jednak mogą one zostać odwołane wcześniej, jak twierdził parlamentarzysta obozu rządzącego.
Wypowiedział się na ten temat Jegor Czerniew wiceprzewodniczący parlamentarnego Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego, Obrony i Wywiadu. „Rada Najwyższa może zebrać się każdego dnia i o każdej porze i zagłosować za zniesieniem stanu wojennego, nie czekając nawet na koniec tych 90 dni” – słowa deputowanego z ramienia partii “Sługa Narodu” zacytowała agencja informacyjna UNIAN.
Jednocześnie Czerwniew podkreślił, że zniesienie stanu wojennego w trakcie trwania wojny może zmienić funkcjonowanie aparatu państwowego. W szczególności taka decyzja wpłynie na działalność administracji wojskowo-cywilnej i finansowanie armii ukraińskiej.
„W rzeczywistości może to doprowadzić do kapitulacji Ukrainy, ponieważ nie będziemy już w stanie wojny. Ponownie, będzie to sygnał zarówno dla Federacji Rosyjskiej, jak i naszych partnerów, którzy prawdopodobnie również przestaną pomagać Ukrainie. Po co pomagać, skoro Ukraina sama zakończyła stan wojenny” – stwierdził Jegor Czerniew.
Stan wojenny na całym terytorium Ukrainy wprowadzono 24 lutego 2022 r., w dniu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na dużą skalę. Zawiera on szereg uregulowań ułatwiających mobilizację na potrzeby prowadzenia działań zbrojnych, między innymi jest podstawą dla zakazu wyjazdu za granicę dla mężczyzn podlegających poborowi.
Stan wojenny uniemożliwia też przeprowadzenie wyborów prezydenta i parlamentu. Regularne kadencje Wołodymyra Zełenskiego i Rady Najwyższej uległy już zakończeniu. Zniesienie stanu wojennego oznaczałoby szybkie rozpisanie wyborów.
Na to zresztą zdają się naciskać Stany Zjednoczone. Zarówno prezydent USA Donald Trump, jak i wiceprezydent J. D. Vance wydają się negotywnie ustosunkowania do Zełenskiego, co pogłębiła publiczna kłótnia w Białym Domu, do jakiej doszło w końcu lutego. W Waszyngtonie sugerowano konieczność wyboru nowych władz Ukrainy, kwestionując legitymizację i poparcie społeczne Zełenskiego i jego partii. Trump nazwał nawet Zełenskiego “dyktatorem”.
unian.net/kresy.pl































