Znany ukraiński dziennikarz opublikował w sieci nagranie, na którym strzela z haubicy. Ukraińskie Państwowe Biuro Śledcze (DBR) wszczęło w tej sprawie dochodzenie.

Jurij Butusow, znany ukraiński dziennikarz zajmujący się tematyką bezpieczeństwa, redaktor naczelny portalu Censor.net, zamieścił w sobotę na Facebooku nagranie, na którym widać, jak ubrany w wojskowy ubiór strzela z haubicy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4161.49 PLN    (18.91%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Nagranie zostało opublikowane w czwartą sobotę listopada – w dzień, w którym Ukraina obchodzi Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu – sztucznego głodu wywołanego w ZSRR przez komunistów w latach 30. XX wieku. „Za każde ziarenko w 1933 roku, za każdą ofiarę sowieckich represji, po rosyjskich okupantach – ognia!” – powiedział Butusow, po czym oddał strzał z haubicy.

W opisie wideo na Facebooku dziennikarz przyznał, że „prawdopodobnie” jest „zamieszany w śmierć jakichś ludzi na Donbasie”, ale wyłącznie „rosyjskich okupantów, terrorystów i morderców narodu ukraińskiego”. Dopiero po kilku godzinach dokonał edycji tekstu i dopisał, że nagranie zostało wykonane „bardzo dawno” podczas ćwiczeń obrony terytorialnej w „zgodzie z obowiązującymi konwencjami i zakazami”.

W niedzielę ukraińskie Państwowe Biuro Śledcze (DBR) ogłosiło, że zbada nagranie zamieszczone przez Butusowa w ramach wszczętego postępowania karnego. DBR zaznaczyło, że Butusow wystrzelił z haubicy kalibru 152mm ze słowami „po okupanach – ogień!”. Używanie broni o takim kalibrze w konflikcie w Donbasie jest zabronione przez porozumienia mińskie.

Według DBR publikacja takich materiałów „szkodzi bezpieczeństwu informacyjnemu państwa ukraińskiego i pozwala przedstawicielom państwa-agresora na zwiększanie presji na Ukrainę”. Jednocześnie dodano, że według wstępnych wniosków nagrane wydarzenie miało miejsce poza strefą Operacji Połączonych Sił, czyli poza terenami objętymi wojną w Donbasie. Później DBR wyjaśniło, że postępowanie karne nie zostało wszczęte nie przeciwko Butusowowi. W szczególności przedmiotem śledztwa jest ustalenie okoliczności, kto i na jakich warunkach dopuścił osobę cywilną do broni.

Sam Butusow w mediach społecznościowych określił wszczęte postępowanie mianem „zemsty” Wołodymyra Zełenskiego za ostrą wymianę zdań, do jakiej doszło kilka dni temu pomiędzy nim a prezydentem na spotkaniu z przedstawicielami mediów. Butusow zarzucił wówczas Zełenskiemu, że toleruje rzekomą zdradę ludzi ze swojego otoczenia, która skutkowała fiaskiem operacji przeciwko „wagnerowcom” latem 2020 roku.

Publikacja nagrania przez Butusowa została skomentowana m.in. przez doradcę prezydenta Ołeksija Arestowycza. Polityk nazwał dziennikarza „czarnym propagandystą” i domagał się udzielenia mu państwowej ochrony, ponieważ w przeciwnym wypadku „zostanie zlikwidowany przez tych, którzy go pompują”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Butusowa będą przedstawiać jako świętą ofiarę, został już zaplanowany jako kolejny Gongadze. W tym tempie zostało mu bardzo mało czasu – dni, najwyżej – tygodnie”  – napisał Arestowycz na FB, według którego śmierć Butusowa będzie służyła wywołaniu masowych protestów w kraju. „A wszystko to na tle koncentracji wojsk rosyjskich na granicy. Jasny scenariusz? Idealne pole gry dla Rosji” – dodawał doradca Zełenskiego.

Z kolei w obronę wziął Butusowa były minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow, który dochodzenie w sprawie nagrania nazwał „idiotyzmem”.

Kresy.pl / pravda.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz