Litewski Seimas zajął się we wtorek projektem zmiany ustawy oświatowej przygotowany przez Związek Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD). Parlament odrzucił go już w pierwszym czytaniu.
Projekt ustawy przygotowany przez największą partię opozycyjną zakładał przymus nauczania w języku litewskim w przedszkolach i na etapie wczesnoszkolnym. W starszych klasach w języku tym musiałyby być nauczane historia, geografia, wiedza obywatelska, ekonomia, przedsiębiorczość i filozofia, jak zrelacjonował portal L24.lt. Oznaczałoby to podważenie systemu szkół służących miejscowej mniejszości rosyjskiej, stanowiącej 5 proc. mieszkańcow Litwy.
W trakcie debaty na projektem lider TS-LKD Laurynas Kaščiūnas przyznał, że z chęcią rozciągnąłby lituanizację i na szkoły z polskim językiem nauczania jednak obawia się reakcji Warszawy.
„Tak, ja uważam, że tak samo ma być i naszych szkołach z polskim językiem nauczania. Ale ważny jest kontekst geopolityczny. Rozumiemy, że jest to bardzo drażliwa kwestia, tak więc proponuję robić to, co można zrobić, aby nie spowodować w danej chwili skomplikowanych łamigłówek geopolitycznych, których nam wcale nie potrzeba, mając na myśli nasze wyjątkowe, bardzo ważne strategicznie, przyjacielskie relacje z nam bardzo drogą Polską. Tak więc proponuję stąpać krok po kroku, zobaczymy, czy dziś zrobimy ten krok, aby w ten sposób iść w prawidłowym kierunku” – wypowiedź Kaščiūnasa zacytował L24.
Ostatecznie Seimas nie chciał pracować nad pomysłami jego partii i odrzucił we wtorek projekt już w pierwszym czytaniu.
15 proc. obywateli Litwy stanowią osoby innej niż litewska narodowości. Największą mniejszością narodową – 6,5 proc. ludności, są na Litwie Polacy stanowiący większość na całych połaciach historycznej Wileńszczyzyny i 15 proc. mieszkańców Wilna.
Czytaj także: Urzędnik próbujący likwidować polskie napisy pozostanie szefem litewskiej Inspekcji Językowej
l24.lt/kresy.pl































